Mam takie wrażenie, że na rynku obligacji panuje bardzo duża dezorientacja. Wielu graczy nie może zrozumieć obecnego poziomu rentowności i nie jest w stanie powiedzieć co będzie dalej. Po drugie, inwestorzy wciąż troskliwie "pielęgnują niedźwiedzia". Wszyscy wskazują na duże ryzyko polityczne, które może wpływać na dalszą wyprzedaż papierów dłużnych.
W takim właśnie środowisku tworzą się zalążki korekcyjnego odbicia. Rynek konsoliduje się na bardzo niskich poziomach cen już trzeci dzień. Podaż zmniejszyła się. Z drugiej strony coraz częściej pojawiają się kupujący. Także z zagranicy. Popyt nie jest agresywny, ale to naturalne wobec obecnej sytuacji politycznej. Wydaje mi się, że w świetle lepszych danych o inflacji (2,2% w kwietniu), jest szansa na dalszą poprawę nastrojów i wzrost cen obligacji. Nie zapominajmy jednak, że mówimy tylko o wzrostowej korekcie ostatnich silnych spadków cen. Długoterminowy trend pozostaje wciąż niekorzystny dla trzymających obligacje.
Na koniec piątkowej sesji rentowność 2-letniej obligacji OK0806 była na poziomie 7,5%, 5-letniej DS0509 na 7,68% a 10-letniej DS1013 na 7,36%.