Ostatecznie na zamknięciu sesji indeks stracił 11%, co było jego największym dziennym spadkiem od 12 lat. Po raz pierwszy w historii tej giełdy dwukrotnie wstrzymywano notowania. W wyniku tak znacznej przeceny kapitalizacja tej siódmej pod względem wielkości azjatyckiej giełdy zmalała o 25 mld USD. Staniały też obligacje w obawie, że ograniczenie sprzedaży aktywów zmusi rząd do zwiększenia emisji papierów dłużnych.
Po niespodziewanym zwycięstwie wyborczym Partia Kongresowa Soni Gandhi potrzebuje wsparcia partii komunistycznych do zapewnienia sobie większości w parlamencie. A partie te sprzeciwiają się sprzedaży atrakcyjnych aktywów należących do państwa i chcą zwiększenia podatków i subsydiów. Właśnie wzmożona prywatyzacja pomogła poprzedniemu rządowi zmniejszyć deficyt budżetowy do poziomu najniższego od 6 lat, a tempo wzrostu gospodarczego w roku finansowym zakończonym 31 marca przekroczyło 8%.
Ustępujący rząd w minionym roku sprzedał państwowe aktywa za rekordową kwotę 3,5 mld USD i tyle samo planowano uzyskać z tego źródła w bieżącym roku. Sprywatyzowana miała być m.in. druga pod względem wielkości indyjska rafineria Hindustan Petroleum Corp. Rząd zapowiadał też otwarcie wielu branż dla zagranicznych inwestorów. Tymczasem Partia Kongresowa oświadczyła, że utrzyma większościowe udziały w rentownych przedsiębiorstwach państwowych i już wykluczyła prywatyzację rafinerii.
Główny doradca ekonomiczny rządu Ashok Lahiri określił wczorajszą wyprzedaż jako "niepotrzebną paniczną reakcję, która była irracjonalna". Zapewnił, że fundamenty gospodarki są dobre, a wycena spółek odpowiada ich wartości.