Reklama

Zalety średnich spółek

W długim okresie indeksy średnich spółek rosną szybciej niż wskaźniki firm o najwyższej kapitalizacji. Indeksem MIDWIG mogą się też zainteresować inwestorzy stosujący średnioterminowe strategie.

Publikacja: 19.05.2004 09:56

W długim okresie przewagę notowań średnich spółek widać na najbardziej rozwiniętym rynku - w USA. Jednym z najpopularniejszych indeksów "średniaków" ("midcapów") jest tam S&P MidCap 400, obliczany i publikowany przez agencję Standard&Poor's. Jest on uznawany często za barometr całego segmentu średnich spółek i benchmark dla wyników funduszy inwestycyjnych. Zaczęto go obliczać w 1991 r. Obecnie obejmuje ok. 7% całego amerykańskiego rynku akcji. Łączna kapitalizacja spółek wchodzących w jego skład przekracza 1 bln USD. W S&P MidCap znajdują się zasadniczo spółki o wartości między 1-4 mld USD, chociaż niektóre są jeszcze większe. Przeciętna kapitalizacja to 2,5 mld USD. Jak na polskie warunki są to więc duże, a nawet bardzo duże spółki.

Midcapy rosną szybciej

Od początku swego istnienia (wrzesień 1991 r.) indeks MidCap urósł o 390%, podczas gdy wskaźnik blue chips S&P 500 zyskał w tym samym czasie 190%. Wyższe zyski niekoniecznie pociągały za sobą większe ryzyko. Wskaźnik MidCap zachowywał się lepiej niż blue chips nie tylko w czasie długotrwałej hossy lat 90., ale także w czasie późniejszej silnej przeceny. W okresie bessy z lat 2000-2002 S&P 500 zniżkował aż o 50%. Tymczasem indeks "średniaków" zdecydowanie łagodniej zniósł przecenę na rynku technologicznym. Największe straty odnotował w połowie 2002 r., gdy spadł o ponad 30%. Już jednak w grudniu ub.r. MidCap ustanowił historyczne maksimum, podczas gdy S&P 500 odrobił ledwie połowę strat z "wielkiej bessy". Przewagę "średniaków" widać w horyzoncie co najmniej kilku lat. Krótkoterminowe inwestycje w ten segment faktycznie mogą cechować się większym ryzykiem. Względną słabość MidCap przeżywał np. w 1998 r.

Instrumenty indeksowe

Oczywiście, nie wszystkie spółki wchodzące w skład MidCap cechują się wysokimi stopami zwrotu i względnie niskim ryzykiem. Lokowanie środków w pojedyncze firmy może przynieść straty sięgające kilkudziesięciu procent. Część inwestorów decyduje się więc lokować bezpośrednio w indeks. Mają ku temu duże możliwości. Amerykański rynek finansowy oferuje szeroką gamę instrumentów opartych na wskaźniku średnich korporacji. Należą do nich notowane na giełdach kontrakty ETF (Exchange Traded Funds), takie jak MidCap S&P Depositary Receipts (zwane też MidCap Spiders) czy iShares S&P MidCap 400. Inwestorzy krótkoterminowi mają do wyboru kontrakty futures i opcje. Poza tym wiele firm oferuje fundusze inwestycyjne, starające się odzwierciedlić skład indeksu lub lokujące w wybrane średnie spółki.

Reklama
Reklama

Podobne prawidłowości widać na polskim rynku. MIDWIG jest ponad 50% wyżej niż na początku 1998 r., podczas gdy WIG20 - zaledwie o kilkanaście procent. MIDWIG lepiej zniósł załamanie na rynku technologicznym w 2000 r., rósł też zdecydowanie szybciej w trakcie ostatniej hossy. Polscy inwestorzy mają jednak na razie bardzo ograniczone możliwości inwestowania w indeks średnich spółek. Praktycznie jedynym wyjściem są kontrakty terminowe, które nadają się jednak bardziej do krótko- i średnioterminowych inwestycji niż do strategii obejmującej przynajmniej kilka lat.

Lepsze trendy

Różnice między WIG20 a MIDWIG ważne są nie tylko dla inwestorów długoterminowych, nie interesujących się bieżącą sytuacją rynkową. Oba indeksy wyraźnie różnią się bowiem pod względem "jakości" trendów. Tendencje widoczne na MIDWIG-u są bardziej stabilne, a tym samym bardziej przydatne dla inwestorów stosujących strategię podążania za trendem. Rozpatrzmy bardzo prosty system inwestycyjny, zakładający stałą obecność na rynku. Długą pozycję otwieramy, gdy kurs wzrośnie powyżej najwyższej ceny z ostatnich 20 sesji. Kiedy zaś kurs spadnie poniżej najniższej ceny z ostatnich 20 dni, to zamykamy długą pozycję i równocześnie otwieramy krótką. Załóżmy dla uproszczenia, że indeksy są same w sobie instrumentami, którymi można obracać podobnie jak akcjami.Okazuje się, że od początku istnienia MIDWIG-u, strategia taka dałaby zysk w wysokości blisko 240%. Tymczasem stosowanie tego samego systemu w przypadku WIG20 wiązałoby się z zyskiem ok. 160%. Indeks średnich spółek przyniósłby nie tylko większe pieniądze, ale także mniejsze ryzyko - największe obsunięcie kapitału sięgnęło w tym przypadku nieco ponad 20% (WIG20 - aż 42%). Pamiętajmy, że są to wyniki bez uwzględnienia efektu dźwigni finansowej. Jej zastosowanie jeszcze bardziej uwidoczniłoby różnice między oboma segmentami rynku. W tej sytuacji może nieco dziwić, że kontrakty terminowe na MIDWIG cieszą się niezbyt dużą popularnością. Dzienny wolumen obrotu to zazwyczaj co najwyżej kilkaset sztuk, podczas gdy wolumen w przypadku futures na WIG20 najczęściej wynosi kilkanaście tysięcy sztuk.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama