Po poniedziałkowej niewielkiej zwyżce wczorajsza sesja upłynęła pod znakiem dalszej poprawy notowań indeksu WIG20. O ile jeszcze w poniedziałek wzrost indeksu wywołany był zwyżką kursów zaledwie kilku walorów, o tyle wtorkowe notowania przyniosły już wyraźną przewagę strony popytowej. Siła byków nie była wprawdzie imponująca, niemniej jednak wyraźnie zwiększyły się szanse na wygenerowanie silniejszego odreagowania wcześniejszych spadków. Pozytywnie na tle rynku zachowały się akcje ComputerLandu, pozostałe składowe WIG20 solidarnie zwyżkowały o około 1%. Ostatecznie, przy wyższej wartości obrotu kurs indeksu największych spółek zakończył sesję niewielkim wzrostem.
Z technicznego punktu widzenia indeks WIG20 znajduje się w miejscu, w którym, przynajmniej chwilowo wyczerpał się potencjał spadkowy. Świadczy o tym chociażby silne wyprzedanie zarówno w krótkim, jak i w średnim terminie. Większość wskaźników technicznych wyhamowała spadki z ostatnich tygodni, a RSI oraz oscylatory szybkie (Stochastic, Williams'%R) wygenerowały nawet sygnały kupna. W bieżących okolicznościach istnieje więc realna szansa na odreagowanie ponad 200 pkt spadku kursu indeksu. Najbliższą barierę podażową można zlokalizować w przedziale 1675-1700 pkt. wyznaczonym przez ostatnie okno bessy. W okolicy tej przebiega również średnia krocząca liczona z 15 sesji. Wydaje się, że poziom około 1700 pkt może stanowić silny opór, do którego przebicia niezbędna jest dawka pozytywnych informacji (odwrócenie negatywnych tendencji na rynkach zagranicznych, czy kompromis polityczny na rodzimym podwórku). W przeciwnym wypadku, po ewentualnym przetestowaniu wysokości 1700 pkt, powrót w okolice 1600 pkt jest raczej nieunikniony.
Podsumowując, po ostatniej porażce byków powrót rynku do hossy będzie wymagał więcej czasu - przyjmując oczywiście, że nie nasilą się negatywne czynniki okołorynkowe. Obawiam się jednak, że do momentu ustanowienia cyklicznego jesiennego dołka trudno będzie liczyć na zdecydowaną przewagę strony popytowej.