Polacy mieli w tym roku po raz pierwszy okazję do przekazania 1% należnego podatku organizacjom pożytku publicznego, zamiast fiskusowi. Według naszych szacunków dochody państwa zmniejszyły się z tego powodu tylko o kilkanaście mln zł. To zaledwie ułamek sumy 27,36 mld zł, jaką w budżecie zaplanowano z tytułu podatku od osób fizycznych.

Najwięksi beneficjenci programu to Polska Akcja Humanitarna (ok. 1,5 mln zł), Caritas Polska (ok. 1 mln zł), ZHP (977,2 tys. zł) oraz Fundacja Batorego (ok. 600 tys. zł). Jak podał portal organizacji pozarządowych www.ngo.pl, lokalne organizacje otrzymały od kilku do 40 tys. zł. Monar, który jeszcze jesienią ub.r. był jedną z najczęściej wymienianych organizacji, jaką chcieli wesprzeć Polacy (ankieta SMG/KRC) otrzymał zaledwie... 700 zł. W ogóle nie skorzystały m.in. PCK i WOŚP - nie mają nadal statusu organizacji pożytku publicznego.

Jak podaje www.ngo.pl, na Węgrzech, gdzie podobną możliwość stworzono już w 1997 roku, w ub.r. skorzystało z niej 34% podatników. Tam jednak to urząd skarbowy przelewa pieniądze na konto instytucji wskazanej przez podatnika. Nie musi ona mieć także statusu organizacji pożytku publicznego. Również na Słowacji podatek wysyła się fiskusowi i to on zajmuje się przekazaniem 1% daniny wybranej organizacji.

Polski system jest zupełnie inny. U nas podatnik musi samodzielnie zasilić konto organizacji filantropijnej, a następnie czeka na zwrot tej sumy z urzędu skarbowego. Jak wynika z szacunkowych danych, to rozwiązanie dość skutecznie zniechęciło podatników do korzystania z możliwości wsparcie organizacji pożytku publicznego.