Wszystkie wskaźniki rentowności są pod kreską. Straty się zmniejszają, ale ujemny wynik netto na poziomie blisko 210 mln zł ciągle każe z ostrożnością patrzeć na tę branżę. Nadzieję budzi natomiast duża, dwucyfrowa dynamika spadku strat operacyjnych. Jeśli ta tendencja utrzyma się, to jeszcze w tym roku branża może wyjść wreszcie na zero.
Najgorsze w wynikach budownictwa jest jednak to, że od IV kw. 2001 r. niemal nieprzerwanie spadają przychody. Wskutek tego sprzedaż jest na poziomie sprzed ponad trzech lat. Widać zatem, że branża zaczęła wychodzić z dołka nie dzięki większym przychodom, lecz dzięki redukcji kosztów.
Ogólne prawidłowości widać na przykładzie największej spółki branży - Budimeksu. Przychody ze sprzedaży niezmiennie spadają, a wyniki finansowe są mało stabilne. Zysk netto zwiększył się co prawda o 26,9%, ale nie oznacza to, że spółka wyszła ostatecznie na plus. W dwóch ostatnich kwartałach notowano bowiem straty (biorąc pod uwagę wyniki za poszczególne kwartały, a nie narastająco). Spadały też przychody pozostałych dużych firm: Miteksu, Mostostali: Export, Warszawa i Zabrze. Wyjątkiem był jedynie Mostostal Siedlce, który powiększył sprzedaż o 6,4%.