Taką opinię wygłosił minister finansów Japonii Sadakazu Tanigaki. - Pojawiają się głosy żądające od Banku Japonii odejścia od obecnej polityki, ale nie powinniśmy tego robić. Rząd i bank centralny nadal muszą współpracować w celu zwalczenia deflacji - powiedział Tanigaki w wywiadzie prasowym. Koniunktura gospodarcza poprawia się w Japonii od dwóch lat, ale mimo to ceny nieprzerwanie spadają tam już od sześciu lat. W I kwartale tempo wzrostu PKB wyniosło 5,6% i było najszybsze spośród krajów tworzących grupę siedmiu (G-7) najbardziej uprzemysłowionych państw. Ceny spadły jednak o 2,6% w porównaniu z takim samym okresem ub.r.

Prezes Banku Japonii Toshihiko Fukui potwierdził wczoraj przekonanie banku do utrzymania obecnej polityki, a wyrazem tego była decyzja o niezmienianiu stóp procentowych. Bank centralny kieruje pieniądze do gospodarki co miesiąc kupując od banków komercyjnych obligacje rządowe za 1,2 bln jenów. Rada banku jednogłośnie zdecydowała wczoraj o utrzymaniu zakupów obligacji na takim poziomie. Prezes Fukui powiedział też, że bank utrzyma zerowe stopy, dopóki ceny nie przestaną spadać przez co najmniej kilka miesięcy. W najnowszym raporcie gospodarczym BoJ przewiduje jednak dalszy "lekki" spadek cen konsumpcyjnych.

Bloomberg