Firmy inwestują w nowe technologie, poszerzają asortyment, stawiają na aktywną formę sprzedaży, starają się być bliżej klienta. Ponadto - jak na Zachodzie - organizują centra serwisowe, specjalizujące się w przetwórstwie wyrobów stalowych.
Jak zmieni się polski rynek dystrybutorów hutniczych po akcesji Polski do Unii Europejskiej oraz wejściu inwestorów strategicznych do polskich hut? Czy inwestor skorzysta z własnej sieci dystrybucji, czy też nawiąże współpracę z dotychczasowymi dystrybutorami?
Nie wiadomo, jaką strategię przyjmą nowi właściciele hut, np. Commercial Metals Company, Celsa czy LNM Group. Zdaniem Janusza Koclęgi, prezesa zarządu Bodeko Sp. z o.o., firmy handlujące stalą będą musiały poszerzyć zakres świadczonych usług. "Przerzucanie" ton stali z miejsca na miejsce nie zapewni wartości dodanej. Przedstawiciele dystrybutorów twierdzą, że integracja z UE przyniesie firmom wiele korzyści. Dzięki inwestorom nastąpi wzrost inwestycji i produkcji. Wprawdzie wskaźnik PKB na świecie będzie większy niż w UE, jednak nie będzie to stanowiło większego zagrożenia. Rynek nie kończy się na Europie. Interesujące mogą być np. Chiny, gdzie rośnie zapotrzebowanie na stal.
- O konkurencyjności firm zajmujących się dystrybucją wyrobów stalowych zdecyduje dostęp do surowców - uważa Jerzy Bernhard, prezes Stalprofilu SA. Sytuacja na rynku dystrybutorów zmieni się po wejściu inwestorów strategicznych do hut. LNM ma dobrze rozwiniętą sieć dystrybucji w USA i na Dalekim Wschodzie. W Europie koncern wykorzystuje lokalnych dystrybutorów. - Mam nadzieję, że handel wyrobami hutniczymi oparty będzie także na działalności naszej spółki - dodaje J. Bernhard. - Tym bardziej, że zakup Polskich Hut Stali (obecnie Ispat Polska Stal) przez koncern LNM Group oznacza, że LNM obejmie także 32% akcji Stalprofilu (spółki, w której dotąd udziały miał PHS).
- LNM zdaje sobie sprawę ze znaczenia dystrybucji, dlatego z pewnością ma w tym zakresie opracowaną strategię - mówi A. Dobosz, prezes Stalproduktu SA. - Nie przewidujemy jakichś gwałtownych zmian związanych z akcesją naszego kraju do Unii Europejskiej. Nasz rynek jest już otwarty dla zachodnich producentów i dystrybutorów wyrobów hutniczych od wielu lat i dlatego od dawna musimy stawiać czoła tej konkurencji. O tym, że rynek ten jest już w pewien sposób częścią rynku unijnego, świadczy m.in. obecność zachodnich sieci handlowych w Polsce. Nie traktujemy naszego pełnego członkostwa w Unii Europejskiej w kategoriach możliwych zagrożeń, ale szans, które chcemy wykorzystać.