Nowo emitowane papiery lotniczego potentata trafią w ręce aktualnych akcjonariuszy - na każde pięć akcji przypadnie jedna nowa. Zostaną one sprzedane po cenie przynajmniej 9,85 euro za sztukę, czyli o 19% niższej, aniżeli na piątkowym zamknięciu.

Pieniądze z emisji, którą zorganizują Morgan Stanley i Dresdner Kleiwort Wasserstein, zostaną przeznaczone na zakup 550-miejscowych airbusów A380, największych samolotów pasażerskich świata, które właśnie wchodzą do produkcji. Lufthansa zamówiła 15 tych maszyn. Chce dzięki nim podnieść opłacalność lotów na najdłuższych trasach, obsługiwanych teraz przez boeingi 747. Po cenie katalogowej za zamówione pod koniec 2001 r. maszyny Airbusa Lufthansa musiałaby zapłacić 3,6 mld euro. Z uwagi na to, że jej zamówienie było jednym z pierwszych, uzyskała zapewne dużą zniżkę, nawet rzędu 20%.

- A 380 będą ciągnąć wyniki Lufthansy, ponieważ przyniosą znaczną poprawę w efektywności - powiedział Bloombergowi Andreas Gartner z SEB Investment z Frankfurtu. - Popieramy podniesienie kapitału, choć można było wybrać lepszy moment - dodał. Dla Davida Haseya z londyńskiego oddziału Deutsche Banku emisja papierów jest zaskoczeniem. - Jesteśmy sceptyczni, jeśli chodzi o nowy kapitał w biznesie lotniczym, bo przewoźnicy nie potrafią zarobić na pokrycie jego kosztów. To nie jest dobry pomysł - skwitował Hasey.

Podobnie uznali inwestorzy. Wczoraj na frankfurckiej giełdzie akcje lotniczej spółki - jednej z większych na parkiecie - przejściowo traciły nawet 6,9% w stosunku do zamknięcia z piątkowej sesji (wyniosło 12,11 euro).