Reklama

Ożywienie pełną gębą

Przedsiębiorcy nie mają żadnych doświadczeń z przeszłości, pozwalających na rzetelną ocenę sytuacji gospodarczej na tym etapie cyklu gospodarczego

Publikacja: 26.05.2004 10:18

Przez kilka ostatnich miesięcy z gospodarki napływały wyjątkowo dobre sygnały jasno wskazujące, że wreszcie mamy ożywienie pełną gębą. Trudno bowiem inaczej nazwać sytuację, w której wzrost gospodarczy wyraźnie przekracza sześć procent. Czyli, patrząc z historycznej perspektywy, jest dziesięciokrotnie wyższy niż dwa lata temu.

Na pierwszy rzut oka wygląda to na bardzo dobry rezultat. Jednak nie trzeba być dużym malkontentem, by sarkastycznie zauważyć, że jak do tej pory polepszenie sytuacji gospodarczej ujawnia się głównie w publikacjach GUS-u i medialnych enuncjacjach. Jednocześnie tak krajowe przedsiębiorstwa, jak i konsumenci uparcie określają obecny stan gospodarki jako przeciętny, nie przejawiając przy tym dużej nadziei na poprawę.

W przypadku konsumentów taka ostrożność wypowiedzi jest w pełni zrozumiała. Jak do tej pory grupa ta w dość umiarkowanym stopniu doświadczyła dobrodziejstwa wyższego wzrostu gospodarczego. Dużo bardziej zastanawiająca jest sceptyczna postawa przedsiębiorców.

Na pierwszy rzut oka w tym sektorze wszystko wygląda wspaniale. Roczny wzrost produkcji przemysłowej pozostaje niezmiennie na dwucyfrowym poziomie, zaś wskaźniki finansowe poprawiają się w większości przedsiębiorstw. Tym więc dziwniejsze jest to, że wśród przedsiębiorców widoczna jest duża powściągliwość w ocenie bieżącej sytuacji gospodarczej oraz bardzo zachowawcza polityka inwestycyjna. Gdzie leży przyczyna tego stanu rzeczy?

Można snuć różne dywagacje: a to niepewność polityczna, a to ceny ropy... Lecz, pomijając na chwilę wydarzenia nam współczesne, można dostrzec jeszcze jedną potencjalną przyczynę tego stanu rzeczy. Tym razem o charakterze historycznym.

Reklama
Reklama

Przyjrzyjmy się sytuacji gospodarczej z minionych lat. W poprzednich dwóch latach mieliśmy do czynienia z pierwszą wolnorynkową recesją. Obecnie mamy pierwsze wolnorynkowe ożywienie. Przedsiębiorcy nie mają więc żadnych doświadczeń z przeszłości, pozwalających na rzetelną ocenę sytuacji gospodarczej na tym etapie cyklu gospodarczego. Nie mają takiego komfortu, jak ich odpowiednicy z innych krajów, którzy wiedzą, jak zachowywało się ich przedsiębiorstwo i rynek, na którym działają przynajmniej podczas ostatniego, pełnego cyklu koniunkturalnego. Zaś bez tej wiedzy dużo trudniej jest - z perspektywy danego podmiotu - solidnie ocenić, czy to, co widzimy, to początek trwałego wzrostu, czy tylko efemeryda. Dużo trudniej jest również stwierdzić choćby to, gdzie za rok mogą znaleźć się stopy procentowe.

Z tej perspektywy mniej dziwna jest ostrożność przedsiębiorców. Możemy się tylko pocieszać, że w następnym cyklu będzie pod tym względem lepiej.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama