Alstom, znany m.in. z produkcji pociągów czy statków, wyemituje akcje za 2,5 mld euro. Rząd francuski zamieni na te akcje obligacje o wartości 300 mln euro, a za resztę kwoty, razem z bankami obejmie pozostałe papiery. Scenariusz, który dostał zgodę Komisji Europejskiej, zakłada, że Skarb Państwa będzie właścicielem od 18,5% do 31,5% walorów spółki. Ta operacja, w którą zaangażował się minister finansów Nicolas Sarkozy, pozwoli zachować 20 tysięcy miejsc pracy we Francji. Alstom stanął na krawędzi bankructwa przede wszystkim ze względu na dział produkujący turbiny gazowe, którego kłopoty rozpoczęte w 1999 r. pochłonęły aż 5 mld euro.
Wczoraj Alstom podał też wyniki finansowe za rok obrachunkowy kończący się 31 marca. Strata spółki jeszcze się powiększyła, do 1,84 mld euro, z 1,43 mld euro przed rokiem. Analitycy spodziewali się, że firma zakończy rok ok. 1,2 mld euro pod kreską. Sprzedaż spółki również spadła, z 21,35 mld euro do 16,69 mld euro. Pozytywną informacją było natomiast zmniejszenie zadłużenia, z 4,9 mld euro do 3 mld euro.
Według wymogów Komisji Europejskiej, Alstom w ciągu czterech lat musi rozpocząć współpracę z przynajmniej jedną spółką, która dodatkowo nie może być wspierana czy kontrolowana przez rząd francuski. Tego warunku nie spełnia francuska Areva, która była do tej pory potencjalnym kandydatem. Z innego powodu zaś wykluczony z rywalizacji został niemiecki Siemens. - Współpraca z tą spółką nie leży w naszym interesie - stwierdził szef Alstomu Patrick Kron. Jako ostatnia, chęć podjęcia współpracy z działem produkującym turbiny Alstomu wyraziła szwajcarska firma ABB. Strony nie podjęły jednak jeszcze żadnych rozmów na ten temat. Nie wiadomo również, czy ABB kooperowałaby w pojedynkę czy też dołączyłaby do grupy spółek.
Komisja Europejska domaga się też, żeby francuski koncern pozbył się niektórych jednostek. Niewykluczone że oddział produkujący małe i średnie turbiny znajdzie się właśnie w rękach Siemensa, a Niemcy zapłacą za niego ponad miliard euro. Jednostka wytwarzająca wyposażenie sieci energetycznych mogłaby zaś znaleźć się, kosztem 920 mln euro, w rękach Arevy.
Pomoc rządu dla bankrutującej spółki to nie pierwszy przypadek w historii francuskiego rynku. Pieniądze podatników posłużyły już m.in. do ratowania banku Credit Lyonnais, firmy komputerowej Group Bull czy linii lotniczych Air France.