MF zaoferowało obligacje pięcioletnie o wartości 50 mld jenów (ok. 455 mln USD). Ich oprocentowanie wynosi 1,02%. To 30 pkt bazowych więcej od stopy LIBOR (oprocentowanie pożyczek na europejskim rynku pieniężnym).
Ministerstwo jest zadowolone z emisji. - Rynek japoński jest bardzo atrakcyjny. Inwestorzy traktują zakup naszych papierów jako długoterminową lokatę - uważa J. Tomorowicz. Jego zdaniem, świadczy to o tym, że ocena naszego kraju jest korzystna. Polskie obligacje kupiły fundusze inwestycyjne, firmy ubezpieczeniowe i banki.
W przyszłości mają być zorganizowane kolejne emisje polskich papierów w jenach. Ale nie w tym roku. Przedstawiciel MF zapewnia, że do końca grudnia żadnych ofert zagranicznych już nie będzie.
Od początku roku Polska sprzedała na zagranicznych rynkach obligacje o wartości 2,2 mld euro i 400 mln franków szwajcarskich. To znacznie więcej, niż było planowane. Pod koniec ub.r. J. Tomorowicz mówił, że emisje zagraniczne będą stanowić równowartość ok. 4 mld zł.
J. Tomorowicz poinformował, że pieniądze z emisji "samurajów" zostaną przeznaczone na obsługę długu zagranicznego. Oznacza to, że waluty nie będą wymieniane na rynku. Pod koniec marca MF rozpoczęło operację sprzedaży na rynku ok. 700 mln euro pochodzących z emisji zagranicznych. Nie wiadomo, czy operacja dobiegła końca. Dwa tygodnie temu Reuters podał, powołując się na źródło rządowe, że wymienionych zostało 400 mln euro.