Niespodziewany wzrost indeksu aktywności przemysłowej w rejonie Chicago był jednym z głównych powodów, dla których amerykańskie indeksy giełdowe rozpoczęły ostatnią sesję mijającego tygodnia od spadku. To bowiem kolejny argument za jak najszybszą podwyżką stóp procentowych przez Fed. Bardzo możliwe, że już podczas najbliższego posiedzenia Komitetu Otwartego Rynku 30 czerwca. W pierwszej kolejności taniały papiery spółek chemicznych, takich jak Dow Chemical (-0,6% przed południem), czy firm z branży stalowej, np. US Steel (-2,4%). Do godz. 22.30 naszego czasu indeks Dow Jones Industrial Average spadł o 0,16% ale wskaźnik Nasdaq Composite zyskał 0,11%.
Na czołowych giełdach europejskich tydzień zakończył się spadkiem indeksów. Podobnie jak za Atlantykiem inwestorzy na Starym Kontynencie również zwracali przede wszystkim uwagę na dane makroekonomiczne. Poza danymi z USA zaniepokoiła ich także informacja o najsilniejszym od ponad 2 lat wzroście inflacji w strefie euro. Wyższe ceny mogą ograniczyć popyt konsumpcyjny a konsekwencją tego będą m.in. gorsze wyniki spółek. Wzorem amerykańskich kolegów inwestorzy też pozbywali się papierów firm, które najbardziej są uzależnione od koniunktury gospodarczej. Dlatego też przecena dotknęła w piątek akcje fińskiej Nokii (-1%), czy szwajcarską spółkę chemiczną Clariant (-0,9%). W sektorze finansowym o 4,5% spadł kurs belgijskiego banku Fortis. Jego akcje były już w piątek notowane bez prawa do dywidendy. Znalazły się jednak również firmy, dla których piątek był udanym dniem. Tak było np. w przypadku brytyjsko-holenderskiego konglomeratu - Unilevera, któremu analitycy UBS podnieśli rekomendację z "neutralnie" do "kupuj". O 6,5% wzrosły notowania włoskiego klubu piłkarskiego Juventus. To efekt informacji, że trenerem drużyny został Fabio Capello, pełniący ostatnio tę funkcję w AS Roma. Akcje klubu z Rzymu staniały o 1,3%. Londyński wskaźnik FT-SE 100 spadł w piątek o 0,51%, frankfurcki DAX obniżył się o 0,27%, a paryski CAC-40 o 0,74%.