Pod koniec kwietnia PGF podpisała z Enterprise Investors warunkową umowę kupna spółki Apteki Polskie. Ta ostatnia zarządza siecią ok. 100 placówek pod nazwą "Apteki 21". Dojście transakcji do skutku (jej wartość to ponad 18,8 mln dolarów) uzależnione jest m.in. od decyzji Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. - Uważamy, że może dojść do złamania zapisów prawa antykoncentracyjnego. Czekamy na opinię prawną - mówi Andrzej Wróbel, prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej. Chodzi o nowe przepisy, które zakładają, że jeden podmiot może prowadzić na terenie województwa nie więcej niż 1% aptek. Wątpliwości aptekarzy wynikają z interpretacji przepisów - czy zakaz ten stosować do podmiotów, które już prowadzą apteki, czy tylko do tych, które chcą otworzyć nowe placówki. - Umowa z Enterprise Investors zawiera klauzulę, że transakcja nie dojdzie do skutku, jeśli naruszałaby obowiązujące przepisy prawne - komentuje Grzegorz Dróżdż, specjalista ds. relacji inwestorskich PGF.

- Dążymy do zapewniania rozdrobnienia na rynku aptek - uważa A. Wróbel. Jego zdaniem, ma to uniemożliwić manipulowanie rynkiem na przykład przez wprowadzanie wybranych produktów do sieci aptek, które nie będą jednocześnie dostępne w innych placówkach. - W tym kontekście niepokoi nas możliwość skokowego zwiększenia liczby aptek przez PGF - twierdzi prezes NRA. Przypomnijmy, że poza Aptekami Polskimi, giełdowy dystrybutor przejął w tym roku Cefarm Łódź. W wyniku obu transakcji liczba aptek w grupie może zwiększyć się z ok. 100 do 300.

Konsultacje

środowiskowe

Na 9 czerwca Naczelna Rada Aptekarska zwołała konsultacje środowiska z przedstawicielami dystrybutorów. Temat dotyczy współpracy obu grup i prowadzenia przez niektóre hurtownie aptek.