Reklama

Wzrósł tylko indeks NIF

Publikacja: 01.06.2004 09:50

Majowa korekta

Faworytem inwestorów były w maju Narodowe Fundusze Inwestycyjne. Indeks NIF zyskał ponad 12% i zanotował najwyższą wartość od marca 1999 roku.

Pozostałe indeksy straciły na wartości - od 4 (WIG20) do 5% (WIRR). To pierwszy tak wyraźnie spadkowy miesiąc na GPW w tym roku. Analitycy techniczni spierają się, czy to tylko korekta w długoterminowym trendzie spadkowym (już zakończona), czy też poważniejsze odwrócenie trendu (przynajmniej średnioterminowe). Jeśli indeks znajdzie się poniżej 1600 punktów, technicy będą zgodni, że to "coś poważniejszego". Zwolennicy analizy fundamentalnej nie wątpią, że ożywienie gospodarcze wciąż jeszcze przed nami. W związku z tym zyski przedsiębiorstw wciąż będą rosły, co pociągnie w górę także kursy akcji.

Jednak wśród ekonomistów nie brakuje głosów, że utrzymujący się wysoki deficyt finansów publicznych może zagrozić trwałości ożywienia gospodarczego. W takim wypadku na przyzwoitą dynamikę wzrostu PKB (przynajmniej 5%) moglibyśmy liczyć co najwyżej w przyszłym roku. Później znów weszlibyśmy w fazę stagnacji. To w oczywisty sposób zagroziłoby zyskom spółek - w konsekwencji - także notowaniom. Szczególnie że tegoroczne dobre wyniki przedsiębiorstw już są wliczone w ceny akcji.

W zwyżce notowań NFI część analityków widzi potwierdzenie zmiany trendu na spadkowy na GPW. Fundusze w ostatnich latach słabo reagowały na ruchy cen na głównym rynku - kiedy już zaczęły gwałtownie rosnąć (na przykład pod koniec internetowej hossy), koniunktura na spółkach wchodzących w skład WIG właśnie "siadała".

Reklama
Reklama

Obok notowań

Wyniki notowań zeszły na dalszy plan. Głównym tematem roztrząsanym wśród inwestorów są mniej lub bardziej udane próby manipulacji rynkiem.

Na czoło ponownie wróciła sprawa gwałtownych zmian kursów na rynku kontraktów terminowych na WIG20 z 4 lutego. Zdjęta została blokada z rachunku firmy Cagliari, która była głównym beneficjentem wydarzeń sprzed prawie czterech miesięcy. Inwestorzy indywidualni, którzy stracili wtedy najwięcej pieniędzy, są oburzeni.

Choć cała historia nie została jeszcze zamknięta, wydaje się, że pewna szansa została zaprzepaszczona. Przede wszystkim ze strony GPW. Dokonując anulowania feralnych transakcji giełda mogła dać sygnał, że nie zamierza pozwalać na próbę manipulacji rynkiem. W dobie coraz szybciej rosnącej konkurencji miała szansę udowodnić inwestorom indywidualnym, że dba o ich interesy. Wreszcie, a może przede wszystkim, mogłaby zerwać z wizerunkiem instytucji ospałej i nienowoczesnej.

W maju do obrotu wróciły zawieszone pod koniec kwietnia Manometry. Już przed zawieszeniem pisaliśmy w PARKIECIE, że KPWiG podejrzewa manipulację. Mając pełną informację o tym, co się dzieje, inwestorzy zdecydowali się dalej kupować papiery Manometrów. Gwałtownym zmianom notowań sprzyja to, że w wolnym obrocie jest tylko ok. 25 tys. walorów (1,4% całej emisji). Wstrzymanie notowań albo nastąpiło za późno - wyszła z tego historia podobna jak w przypadku "poznańskiej wirrówki", kiedy najpierw dano czas zwinąć się przestępcom, później przystąpiono do działań - albo nie powinno go być wcale.

Giełdy

Reklama
Reklama

zagraniczne

Seria spadkowych miesięcy na Nasdaq skończyła się na trzech. W maju wartość indeksu Nasdaq Composite wzrosła o 3% i ponownie zbliżyła się do 2 tysięcy punktów.

Także na szerokim rynku akcji, na którym koniunkturę mierzy S&P 500, udało się zahamować spadki. Od 52-tygodniowego maksimum z końca stycznia indeks dzieli niecałe 4%. Mimo że podwyżkę stóp procentowych w USA (i to niejedną) mamy jak w banku. Stało się to oczywiste po tym, jak sytuacja zaczęła poprawiać się na amerykańskim rynku pracy. Wśród inwestorów wydaje się panować przekonanie, że wzrostowi gospodarczemu podwyżka stóp, o ile nie będzie gwałtowna, nie wyrządzi większych szkód. Już niedługo przekonaniem tym może zachwiać ponownie taniejący dolar, który zwiększa presję inflacyjną.

Dobra koniunktura na rynku akcji wcale nie jest przesąOprócz czynników o charakterze fundamentalnym decyduje o niej także psychologia. Nie trzeba wiele, żeby na wykresie S&P przebita została średnia z 200 sesji, czy żeby wykres Nasdaq Composite wybił się w dół z formacji głowy i ramion. W obydwu wypadkach wystarczy spadek notowań o 5%. Tak silne "techniczne" sygnały sprzedaży wystarczą, żeby - mimo korzystnych uwarunkowań gospodarczych - popsuć nastroje na kilka ładnych miesięcy.

Spadki kursów udało się powstrzymać na rynkach wschodzących. Niektóre rynki odrobiły znaczną część strat - na przykład na Węgrzech (podobnie jak Polska, klasyfikowane są między rynkami wschodzącymi i rozwiniętymi) BUX dzieli już tylko 4,4% od rekordu wszech czasów z 13 kwietnia.

Surowce,

Reklama
Reklama

obligacje, waluty

Cena ropy Brent na londyńskiej giełdzie paliwowej zbliżyła się do granicy 40 dolarów. Na rynku w Nowym Jorku bariera ta została nawet przekroczona. To najwyższe notowania od pierwszej inwazji na Irak w 1990.

Analitycy nie wiedzą do końca, jak wysokie ceny tego surowca wpłyną na tempo światowego rozwoju gospodarczego. Jedno jest pewne - nastrojów konsumentów na pewno nie poprawią. O ile wpływ notowań ropy na kursy akcji jest bardzo niepewny, o tyle rosnąca rentowność 10-letnich amerykańskich not skarbowych nie jest dla nich korzystna. Z dwóch powodów - zwiększa atrakcyjność obligacji i negatywnie wpływa na wycenę większości spółek. W maju dochodowość 10-letnich papierów, po raz pierwszy od lipca 2002 roku, przekroczyła 4,8%.

Na wzrost rynkowych stóp procentowych na świecie zareagowały także polskie papiery. Rentowność obligacji 5-letnich sięgnęła w maju 7,8%, najwyższego poziomu od listopada zeszłego roku. Ukształtowany wtedy szczyt nie został przekroczony, co zapowiada przynajmniej krótkoterminową poprawę.

Po "ubiciu" twardego dna w okolicach 1,18 USD, ponownie do góry ruszyły notowania euro. Osiągniecie szczytu na 1,28 USD, do którego brakuje jeszcze 6 centów, jest bardzo prawdopodobne. Wydarzenia te nie pozostały bez wpływu na złotego - notowania dolara po raz pierwszy od trzech miesięcy spadły poniżej 3,8 złotego. Nasza waluta umacnia się także w odniesieniu do euro, które w zeszłym tygodniu miało najniższe notowania w tym roku - 4,62 zł.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama