Powtórnej rejestracji mają podlegać produkty wprowadzane na rynek, wytwarzane na terenie UE (niezależnie od tego, gdzie będą sprzedane) lub do niej importowane, jeżeli ich ilość przekracza 1 mln ton (z wyłączeniem polimerów, używanych do produkcji m.in. lakierów, klejów, folii). Z naszych informacji wynika, że ostatnie ustalenia są mniej restrykcyjne i zakładają podniesienie tej poprzeczki do 10 mln ton.
Kłopoty dla najmniejszych
Wtórna rejestracja może oznaczać dla małych zakładów bankructwo. Duże mogą zamknąć nierentowne instalacje i zwolnić 5-10% pracowników oraz podnieść ceny swoich wyrobów. - Polski przemysł chemiczny przez wiele lat był niedoinwestowany. Jeżeli teraz firmy będą musiały ponosić dodatkowe koszty na ponowną rejestrację, dla wielu będzie to znaczyło być albo nie na rynku - mówi Wojciech Lubiewa-Wieleżyński, prezes Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego (PIPCh). Dodaje, że największe problemy będą miały mniejsze spółki. - Dla nich zatrudnienie np. dodatkowej osoby, która będzie odpowiedzialna za przygotowanie spółki do systemu REACH, prowadzenie odpowiedniej dokumentacji, nie mówiąc już o kosztach rejestracji chemikaliów, może być zabójcze.
Zostało kilkanaście miesięcy
Raport Instytutu Chemii Przemysłowej "Skutki wdrożenia systemu REACH dla firm przemysłu chemicznego w Polsce" szacuje koszt operacji na 1,6-2,8 mld złotych. Aktualnie trwają uzgodnienia w Parlamencie Europejskim dotyczące nowych przepisów regulujących handel produktami chemicznymi. Rozporządzenia mogą wejść w życie w 2006 roku. Od tego czasu procedury rejestracyjne mają objąć w Polsce prawie 5 tys. substancji.