Projektująca i sprzedająca odzież dla młodzieży firma wyemitowała dla inwestorów giełdowych 1,25 mln akcji. Tylko 150 tys. trafiło do drobnych graczy. Resztę objęły instytucje. Cena emisyjna wynosiła 19 zł i była bliższa górnej granicy opublikowanych wcześniej widełek (16-20 zł).
Czy papiery mają potencjał wzrostu? Analitycy twierdzą, że tak. Wskazuje na to, ich zdaniem, popyt w publicznej ofercie. Redukcja zapisów wyniosła prawie 70%. Jednocześnie, ze względu na niewielką liczbę walorów, które trafiły do małych inwestorów, nie należy oczekiwać dużej podaży.
Zdaniem Marcina Materny z DM Millennium (dom maklerski oferował papiery Artmana w publicznej subskrypcji), także z przyczyn fundamentalnych akcje spółki mają potencjał wzrostu. - Były sprzedawane po cenie niższej od naszej wyceny, która wynosiła 21,6 zł na walor i wciąż jest aktualna - mówi. Zakłada, że już podczas pierwszej sesji kurs będzie o kilka procent wyższy od ceny emisyjnej. Optymistami są także przedstawiciele przedsiębiorstwa.
- Oczekujemy udanego debiutu. Sądzimy, że inwestorzy, którzy nam zaufali i uczestniczyli w ofercie, zarobią - mówi wiceprezes Jan Pilch. - Uważamy jednak, że właściwą strategią jest trzymanie naszych akcji w dłuższym okresie, ponieważ wartość firmy będzie systematycznie rosła. Przyczynią się do tego również inwestycje finansowane wpływami z emisji. Dotychczasowi właściciele zadeklarowali, że przez 18 miesięcy nie będą pozbywać się papierów.
Ubiegły rok spółka zakończyła zyskiem w wysokości 1,8 mln zł i przychodami na poziomie 87 mln zł. W tym roku wyniki mają wzrosnąć do, odpowiednio, 6 i 109 mln zł. - Zrealizujemy prognozy - zapewnia wiceprezes Pilch.