CargoSped, państwowa spółka specjalizująca się w kolejowym transporcie kontenerowym, chce doprowadzić do połączenia innych firm spedycyjnych o podobnym profilu, pozostających w rękach Skarbu Państwa. W skład grupy weszłyby gdyński i warszawski C. Hartwig, łódzki Spedcont i - ewentualnie - gdyński Mirtrans. Razem obsłużyłyby PKP Cargo - monopolistę na krajowym rynku przewozów towarowych. Przewoźnik zyskałby wówczas dostęp do rentownej infrastruktury - terminali kontenerowych i specjalistycznych wagonów.

- Proponujemy nowy model rynku spedycyjnego, gdzie Cargo byłby jedynie operatorem. Do nas należałoby stworzenie przedpola spedycyjnego - tłumaczy Jerzy Śmiałkowski, wiceprezes CargoSped. Podobne rozwiązanie sprawdziło się w Niemczech, gdzie grupa Stinnes przejęła DB Cargo, zapewniając przewoźnikowi zaplecze logistyczne.

Pomysł polskich spedytorów stoi w sprzeczności z dotychczasowymi planami rządu i władz PKP. Rząd planował włączenie niektórych spedytorskich spółek do samego Cargo (stało się tak z Trade Transem) i prywatyzację przewoźnika. CargoSped ma jednak inny plan. - Wydaje się, że prywatyzacja PKP Cargo jest na ten moment niemożliwa. Dlatego staramy się stworzyć oddzielną grupę, która wykorzysta potencjał przewoźnika - mówi J. Śmiałkowski.