Po majowym umocnieniu złotego w ostatnich dniach inwestorzy nie są zdecydowani, czy nadal warto kupować naszą walutę. W tle wciąż pozostaje sytuacja polityczna. Inwestorzy są w pewnym stopniu podzieleni co do tego, jak na rynek wpłynie dość prawdopodobna obecnie porażka M. Belki w trzecim podejściu Sejmu do wyłonienia nowego rządu. Sierpniowe czy wrześniowe wybory niosą ze sobą zagrożenie nie tylko tym, kto uzyska większość, ale czy uda się stworzyć racjonalną koalicję rządzącą. W obu tych kwestiach pozostaje dużo wątpliwości. Będą one zniechęcać do dalszego kupna złotego.
Po wybiciu ponad szczyt z początku maja kurs euro do dolara porusza się w bok w ostatnich dniach. Poziom 1,216 daje silne wsparcie wspólnej walucie i dopóki nie zostanie przekroczony, trzeba spodziewać się jej dalszej aprecjacji. Euro nie powinno mieć problemów z dotarciem przynajmniej do 1,24 USD. Dziś inwestorzy będą wyczekiwać do 14.30 na dane z amerykańskiego rynku pracy. Nie jestem przekonany, czy nawet pozytywne informacje umocnią dolara. Można odnieść wrażenie, że zostały zdyskontowane w czasie jego zwyżki trwającej od lutego do kwietnia.