W nie najlepszych nastrojach rozpoczęli czwartkowe notowania inwestorzy na giełdach amerykańskich. Tradycyjnie w centrum uwagi znajdował się rynek ropy naftowej. Z dużymi nadziejami czekano na wyniki wczorajszego szczytu OPEC w Bejrucie. Kartel producentów ropy wprawdzie zapowiedział zwiększenie dziennych limitów wydobycia, ale w mniejszym stopniu niż oczekiwano. Dlatego ceny ropy nie chciały wyraźnie spadać, a to nie skłania inwestorów do zakupów akcji.
Uwagę zwracała wczoraj przecena akcji firm specjalizujących się w handlu detalicznym, co było efektem niekorzystnych wyników dotyczących sprzedaży opublikowanych przez jedną z nich - Dillard. Staniały też papiery największego na świecie producenta mikroprocesorów - Intela, który miał po sesji przedstawić prognozę dotyczącą sprzedaży, w opinii analityków gorszą od poprzedniej. Do godz. 22.00 naszego czasu wskaźnik Dow Jones Industrial Average spadł o 0,65%, a Nasdaq Composite stracił 1,44%.
W Europie główne indeksy nieznacznie zyskały na wartości. Londyński FT-SE 100 wzrósł o 0,28%, a w górę pociągnął go browar SABMiller (+3%). Inwestorzy z zadowoleniem przyjęli informację, że spółka wycofała się z rywalizacji o przejęcie chińskiego producenta piwa Harbin. Wzrostowi indeksu nie zapobiegła silna przecena (-3,2%) akcji sieci sklepów Marks & Spencer. Firma odrzuciła ofertę przejęcia przez miliardera Philipa Greena.
Na giełdzie we Frankfurcie, gdzie indeks DAX zyskał 0,74%, kupowano w czwartek papiery Munich Re (+1%). To czołowe światowe towarzystwo reasekuracyjne przedstawiło korzystną prognozę zysku na ten rok, która zakłada zysk w wysokości 2 mld euro. Staniały natomiast papiery Deutsche Banku, o 0,5%, ponieważ wczoraj były już notowane bez prawa do dywidendy. Paryski wskaźnik CAC-40 wzrósł natomiast wczoraj o 0,22%. Na uwagę zasługiwała też wczoraj prawie 5-proc. zwyżka kursu belgijskich browarów - Interbrew. Firma otrzymała rekomendację kupna od analityków UBS.