W maju - poza rolnictwem - w USA powstało 248 tys. miejsc pracy. To więcej niż wynosiły prognozy, komentowały na gorąco agencje Reuters i Bloomberg. Reakcja na dane ze strony dolara była dość zaskakująca - amerykańska waluta zaczęła tracić na wartości. Tymczasem duża liczba miejsc pracy miała umocnić dolara. Korzystne dane utwierdzają amerykański bank centralny, że tamtejsza gospodarka ma się całkiem dobrze, co pozwala podnieść stopy procentowe. Różnica w oprocentowaniu depozytów - szczególnie krótkoterminowych - to jeden z głównych powodów, dla których dolar tracił w zeszłym roku dystans do euro. Na międzybankowym rynku w Londynie 1-miesięczny depozyt dolarowy oprocentowany jest na 1,255%, w euro na 2,08%.

Godzinę po publikacji danych ton komentarzy był już inny. Wprawdzie 248 tys. nowych miejsc pracy poza rolnictwem to ponad 10% więcej od prognoz (218 tys.), ale analitycy walutowi oczekiwali jednak trochę więcej. Wprawdzie po tym raporcie podwyżka stóp procentowych w USA w czerwcu jest już pewna (decyzja zostanie ogłoszona przez Fed 30 czerwca), ale tylko o 0,25 pkt proc. Taka jest już uwzględniona w kursach walut. Analitycy oczekiwali, że miejsc pracy przybędzie na tyle dużo, żeby wymusić na Fed podwyżkę - już w czerwcu - o 50 pb. I dalej, że w tym roku amerykańskie stopy procentowe zostaną podniesione o więcej niż oczekiwane 100 pb.

Na te spekulacje kurs eurodolara reaguje tak, jak powinien reagować wykres, na którym została zbudowana formacja podwójnego dna. To znaczy rośnie. Po "udeptaniu" twardego dna na 1,18 USD notowania przekroczyły szczyt na 1,216 USD. Po krótkim ruchu powrotnym - który po piątkowych danych wydaje się zakończony - kurs powinien osiągnąć 1,25 USD. W dalszej perspektywie oznacza to otwartą drogę do wierzchołka zbudowanego w lutym na 1,28 USD.

Taniejący dolar nie jest dobry dla akcji. Amerykańskie aktywa w portfelach inwestorów zagranicznych tracą na wartości. Wreszcie - taniejąca waluta zwiększa presję inflacyjną. Wprawdzie Fed jest w stanie zaakceptować wyższe niż zwykle tempo wzrostu cen, ale po najbliższym posiedzeniu to stanowisko może się zmienić.