W końcówce ubiegłego tygodnia byki zostały przyparte do muru. Niewielki spadek na dzisiejszej sesji mógł wywołać nerwową wyprzedaż, gdyż zostałby zinterpretowany jako wyjście dołem z kilkutygodniowej konsolidacji i w zależności od rozpoznania formacji (flaga lub klin) można było oczekiwać spadku nawet w okolice 1400 pkt. Nerwowość, jaka zapanowała na rynku była konsekwencją środowej porażki, jaką poniósł popyt w starciu z luką z 10 maja. Przedsesyjna sytuacja posiadaczy akcji była nie do pozazdroszczenia również z powodu symptomatycznego zachowania RSI i MACD, które po dotarciu w rejon równowagi i linii pokonanych wcześniej trendów zaczęły zawracać. Wtórowały im szybkie oscylatory utrzymujące stare sygnały i generujące nowe zalecenia sprzedaży.

Zwolennicy wzrostów w średnim terminie mają w tej sytuacji coraz trudniejsze zadanie, by znaleźć uzasadnienie dla utrzymywanych otwartych pozycji. Argumenty są raczej pośrednie i intuicyjne, takie jak obowiązująca linia długoterminowego trendu na wykresie indeksu szerokiego rynku - WIG - oraz spory pesymizm, mierzony wielkością bazy na pochodnych na WIG20.

Te przesłanki (zwłaszcza ta ostatnia) pomogły w poniedziałek w utrzymaniu się rynku ponad krótkoterminową linią trendu wzrostowego, lecz czy okażą się wystarczające by wynieść indeks w okolice tak poważnych barier jak średnia EMA-55 czy też luka bessy, nie wspominając już o głównej linii rocznego trendu, która coraz mocniej oddala się na północ?

Powstała szpulka to właśnie taki znak zapytania, a po poziomie obrotów widać, iż spór wiodą obecnie najwięksi gracze. Zawężająca się wstęga Bollingera pokazuje, że czasu na wybicie jest niewiele. Kupujący akcje ryzykują w tej chwili bardzo wiele i decyzje te uzasadnia jedynie fakt, iż na giełdzie zarabia się zwykle na premii za ryzyko, im jest ono większe tym większe bywają profity.

To jednak propozycja skierowana głównie do graczy operujących w krótkim terminie, którzy liczyć mogą, że wspinaczka po ścianie strachu we wnętrzu klina (flagi?) jeszcze się nie skończyła. Inwestorzy o dłuższym horyzoncie zmuszeni są jednak do oglądania całego tego spektaklu z miejsc dla widzów.