Reklama

Płynność kontra trend

W następny piątek w sali notowań Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie najlepsi uczestnicy Internetowej Gry Giełdowej dla Studentów staną przed finałową rozgrywką. Będzie polegać na spekulacji kontraktami terminowymi. Tym razem do dyspozycji będą mieli futures na indeks WIG20 i MIDWIG.

Publikacja: 09.06.2004 10:16

Instrumenty te mają korespondować ze zmianami, których dokonano w pierwszym etapie gry. Otóż od tej edycji drużyny mogą inwestować w spółki tworzące WIG20 (tak było do tej pory) oraz dodatkowo w firmy z indeksu MIDWIG. Takie posunięcie okazało się dobrym rozwiązaniem. Młodzi inwestorzy zdecydowanie częściej interesowali się spółkami o średniej kapitalizacji i nie przeszkadzała temu nawet zdecydowanie mniejsza płynność niż w przypadku blue chips. Trudno jednak przypuszczać, aby podobny sukces MIDWIG odniósł w finale. Tutaj bowiem uczestnicy gry będą mieć tylko siedem godzin na pokonanie konkurentów. Zostaną więc zmuszeni do dość aktywnego handlu w trakcie jednej sesji, zwanego potocznie daytradingiem. W takich sytuacjach liczy się przede wszystkim płynność instrumentów, którymi się handluje. Pod tym względem pochodne na indeks MIDWIG niestety mocno kuleją. W trakcie ostatnich sesji wolumen obrotu nimi oscyluje w okolicy 100 kontraktów, co studentom nie pozwoli nawet na jednorazowe nabycie ich za całą dostępną gotówkę.

Nie w tym jednak rzecz, aby wszystkie pieniądze inwestować w jeden papier. I w tym przypadku instrumenty te pozwolą na pewną dywersyfikację. Mogą być ciekawym uzupełnieniem dla zdecydowanie bardziej płynnych kontraktów na WIG20, w przypadku których dzienny wolumen wynosi około 15 tys. sztuk.

Instrumenty bazowe

Omawiane kontrakty terminowe zaliczane są do grona indeksowych (instrumentem bazowym są indeksy giełdowe). W naszym przypadku mowa jest o WIG20 i MIDWIG. WIG20 jest obliczany na podstawie 20 największych spółek (blue chips) notowanych na GPW. Z tego względu uważany jest za główny barometr giełdowej koniunktury. Na wartość MIDWIG-u ma natomiast wpływ 40 kolejnych firm, czyli spółki o średniej kapitalizacji (mid caps). Mimo że MIDWIG grupuje dwa razy więcej przedsiębiorstw niż WIG20, to łączne, dzienne obroty na nich są wielokrotnie niższe. W poniedziałek np. blisko 80% obrotów odnotowanych na GPW wypracowały blue chips, a na mid caps przypadło zaledwie 11%. Między innymi to może powodować niewielką płynność i małą liczbę otwartych pozycji kontraktów na MIDWIG. Inwestorzy mogą się bać angażować większe pieniądze w kontrakt terminowy, którego instrument podstawowy można dość łatwo zmanipulować. Ryzyko to będzie tym większe, im bardziej futures na MIDWIG będą się rozwijać, bez towarzyszącego temu wzrostowi obrotów na rynku kasowym.

Standard prawie taki sam

Reklama
Reklama

Jedyne, co różni kontrakty na WIG20 i MIDWIG to właśnie instrument bazowy i skrócona nazwa. Poza tym wszystkie inne pozycje standardu są takie same. Mnożnik wynosi więc 10 zł, minimalny krok notowań 1 pkt, w tym samym czasie notowane są trzy serie z miesiącami wykonania z marcowego cyklu kwartalnego (marzec, czerwiec, wrzesień, grudzień). Inwestor, który miał już do czynienia z pochodnymi na WIG20, nie powinien więc mieć kłopotów, gdyby chciał dokonać transakcji kontraktami na MIDWIG. Teraz bardzo podobne są już nawet depozyty zabezpieczające. Wstępny dla futures na indeks największych spółek wynosi 6,4%. W przypadku średniaków jest równy 5,3%. Kwotowo, według poniedziałkowych kursów zamknięcia, oznacza to odpowiednio 1083 zł i 912 zł.

Kłopotliwa duża zmiennośćWprawdzie derywaty na MIDWIG bezdyskusyjnie przegrywają z kontraktami na WIG20, jeżeli chodzi o płynność, to jednak cierpliwym inwestorom mogą zaoferować coś w zamian. Otóż pomijając fakt, że zapoczątkowana w marcu 2003 roku hossa na największych spółkach dała zarobić 76%, a na średnich aż 104%, to trendy na wykresie MIDWIG wydają się bardziej przyjazne inwestorom. Niskie depozyty zabezpieczające, a tym samym duża dźwignia finansowa wymuszają na uczestnikach rynku żelazną dyscyplinę, jeżeli chodzi o ucinanie strat. Pod tym względem trend wzrostowy, który miał miejsce na wykresie WIG20 od początku tego roku do kwietnia, mógł inwestorom sprawiać sporo problemów. W tym czasie trzykrotnie był przerywany około 100-punktowymi korektami, co wielu mogło zmusić do zamknięcia pozycji niestety gdzieś w okolicy dołka. Korekty na MIDWIG były natomiast o połowę mniejsze, co raczej nie zagrażało długim pozycjom średnioterminowych inwestorów. Podobną różnicę można dostrzec na wielu innych fragmentach wykresów. To sprawia, że mimo iż częste zawieranie transakcji futuresami na indeks średnich spółek może sprawiać problemy, to są one ciekawą alternatywą dla mniejszych inwestorów, preferujących dłuższy horyzont inwestycyjny.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama