Instrumenty te mają korespondować ze zmianami, których dokonano w pierwszym etapie gry. Otóż od tej edycji drużyny mogą inwestować w spółki tworzące WIG20 (tak było do tej pory) oraz dodatkowo w firmy z indeksu MIDWIG. Takie posunięcie okazało się dobrym rozwiązaniem. Młodzi inwestorzy zdecydowanie częściej interesowali się spółkami o średniej kapitalizacji i nie przeszkadzała temu nawet zdecydowanie mniejsza płynność niż w przypadku blue chips. Trudno jednak przypuszczać, aby podobny sukces MIDWIG odniósł w finale. Tutaj bowiem uczestnicy gry będą mieć tylko siedem godzin na pokonanie konkurentów. Zostaną więc zmuszeni do dość aktywnego handlu w trakcie jednej sesji, zwanego potocznie daytradingiem. W takich sytuacjach liczy się przede wszystkim płynność instrumentów, którymi się handluje. Pod tym względem pochodne na indeks MIDWIG niestety mocno kuleją. W trakcie ostatnich sesji wolumen obrotu nimi oscyluje w okolicy 100 kontraktów, co studentom nie pozwoli nawet na jednorazowe nabycie ich za całą dostępną gotówkę.
Nie w tym jednak rzecz, aby wszystkie pieniądze inwestować w jeden papier. I w tym przypadku instrumenty te pozwolą na pewną dywersyfikację. Mogą być ciekawym uzupełnieniem dla zdecydowanie bardziej płynnych kontraktów na WIG20, w przypadku których dzienny wolumen wynosi około 15 tys. sztuk.
Instrumenty bazowe
Omawiane kontrakty terminowe zaliczane są do grona indeksowych (instrumentem bazowym są indeksy giełdowe). W naszym przypadku mowa jest o WIG20 i MIDWIG. WIG20 jest obliczany na podstawie 20 największych spółek (blue chips) notowanych na GPW. Z tego względu uważany jest za główny barometr giełdowej koniunktury. Na wartość MIDWIG-u ma natomiast wpływ 40 kolejnych firm, czyli spółki o średniej kapitalizacji (mid caps). Mimo że MIDWIG grupuje dwa razy więcej przedsiębiorstw niż WIG20, to łączne, dzienne obroty na nich są wielokrotnie niższe. W poniedziałek np. blisko 80% obrotów odnotowanych na GPW wypracowały blue chips, a na mid caps przypadło zaledwie 11%. Między innymi to może powodować niewielką płynność i małą liczbę otwartych pozycji kontraktów na MIDWIG. Inwestorzy mogą się bać angażować większe pieniądze w kontrakt terminowy, którego instrument podstawowy można dość łatwo zmanipulować. Ryzyko to będzie tym większe, im bardziej futures na MIDWIG będą się rozwijać, bez towarzyszącego temu wzrostowi obrotów na rynku kasowym.
Standard prawie taki sam