Notowaniom metali nie sprzyjają spekulacje, które spowodowały zwyżkę amerykańskiej waluty względem innych, że Fed szybciej, niż jeszcze niedawno przewidywano, zacznie podnosić stopy procentowe. Silniejszy dolar zmniejsza atrakcyjność złota jako zabezpieczenia przed spadkiem cen innych aktywów notowanych w tej walucie. Przez ostatnie dwa dni kruszec kontynuował więc spadki rozpoczęte we wtorek po południu. Uncja z dostawą natychmiastową na początku wczorajszej sesji na Londyńskiej Giełdzie Metali kosztowała 382,55 USD, czyli najmniej od blisko trzech tygodni. Po południu lekko zdrożała, ale wciąż była o ponad 2 USD tańsza niż w środę. Analitycy z rynku przewidują, że w przyszłym tygodniu cena może wrócić do poziomu 373 USD obserwowanego równo miesiąc temu.
Podobnie jak złota zachowywały się przez minione dni ceny miedzi i innych metali nieszlachetnych. Powód był ten sam, czyli obawa o podwyżkę stóp przez Fed. Kontrakty sprzedawały fundusze hedgingowe i pozostali spekulanci, przede wszystkim operujący w walutach innych niż dolar. W środę w Londynie miedź zanotowała największy spadek od miesiąca. Będące wskaźnikiem rynku kontrakty z dostawą we wrześniu staniały aż o 4,1%, do 2602 USD za tonę. Wczoraj spadek był mniejszy, do 2586 USD. Zniżkowały kontrakty na resztę metali: aluminium, nikiel, ołów, cynę i cynk.
Międzynarodowa Agencja Energii napisała wczoraj w raporcie, że światowy popyt na ropę naftową rośnie w tempie najszybszym od 24 lat. Potwierdziła równocześnie inne opracowania, iż największą odpowiedzialność za taki stan rzeczy ponoszą Chiny. Raport nie wywarł jednak dużego wpływu na ceny na rynku. Na giełdzie paliw w Londynie baryłka Brent z rozliczeniem w lipcu podrożała o 11 centów, do 35,40 USD. Na nowojorskiej giełdzie NYMEX w porannym handlu cena wzrosła o 15 centów, do 37,69 za baryłkę.
Trochę mocniej na notowania ropy wpłynął środowy raport amerykańskiego Departamentu Energii. Ogłoszono w nim, że zapasy benzyny w USA wzrosły w poprzednim tygodniu o 2,1 mln baryłek, więcej niż oczekiwano. Zwyżka dotyczyła jednak przede wszystkim zachodniego wybrzeża, które na giełdzie NYMEX nie handluje. Na Wschodzie zapasy pozostały mniej więcej bez zmian. Znacznie poniżej przewidywań analityków wzrosły natomiast zapasy ropy naftowej, tylko o 400 tys. baryłek. Po takich informacjach ropa w Londynie kosztowała 35,29 USD, 24 centy więcej niż we wtorek. Na NYMEX zwyżka była podobna.