Krótkoterminowy trend wzrostowy doprowadził kurs indeksu S&P 500 do górnego ograniczenia czteromiesięcznego kanału spadkowego. 7 czerwca kupującym udało się nawet przebić ten opór (1135 pkt), ale kolejne sesje przyniosły powrót poniżej niego. Jest to negatywny sygnał, aczkolwiek nie przekreśla on jeszcze szans byków na powrót do hossy. Cały czas korzystnie bowiem zachowuje się tygodniowy MACD-histogram, którego słupki wyraźnie rosną. Bez względu na układ wskaźników nie warto na razie kupować akcji. Pokonanie omawianego oporu, także nie będzie wystarczającym sygnałem do takiego działania. Dopiero wybicie się ponad 1170 pkt powinno zachęcać do akumulacji.
Do zagrożeń, jakie obecnie stoją na przeszkodzie realizacji takiego scenariusza, należy zaliczyć zbliżające się do stref wykupienia krótkoterminowe wskaźniki techniczne. Znalazły się one przy poziomach, które na początku marca i kwietnia zwiastowały zbliżającą się przecenę. Szczyty, które wtedy zostały utworzone, wyznaczają górną granicę kanału, która obecnie jest testowana. Nie można więc wykluczyć także tego, że wkrótce S&P 500 skieruje się w stronę 1080 pkt.
Analogiczne wnioski płyną z analizy indeksów Nasdaq Composite i Dow Jones Industrial Average. Ten drugi wskaźnik jest jednak w o tyle lepszej sytuacji, że po wybiciu w górę z kanału spadkowego, udaje mu się utrzymać ten korzystny sygnał. Nie zmienia to jednak faktu, że Średnia Przemysłowa wciąż porusza się poniżej szczytów z lutego i kwietnia, co nie pozwala na odważniejsze nabywanie akcji. Dopiero zwyżka ponad 10 740 pkt będzie wystarczającym argumentem przemawiającym za kupnem akcji z myślą o nowym średnioterminowym trendzie wzrostowym.
W trudnej sytuacji znajdują się inwestorzy z Wielkiej Brytanii. Tamtejszy FTSE 100 od 7 miesięcy porusza się w trendzie bocznym i na razie nie widać sygnałów zapowiadających jego koniec. Zmiany indeksu ograniczają się do strefy od 4310 pkt do 4570 pkt, a zmienność spadła już do mniej niż 1%. Sytuacja staje się coraz bardziej podobna do konsolidacji z przełomu 2001 i 2002 r., która niestety zakończyła się wybiciem w dół.