M. Chodorkowski przed sądem był wyluzowany, pozdrowił rodzinę, uśmiechał się. Jego obrońcy próbowali przełożyć rozprawę z uwagi na chorobę jednego z adwokatów. W Rosji spodziewano się, że proces odbywać się będzie z wyłączeniem jawności, lecz sędzia się na to na razie nie zdecydował.
M. Chodorkowskiego aresztowano w październiku ub.r. na pokładzie prywatnego odrzutowca, gdy samolot wylądował dla zatankowania paliwa w Nowosybirsku. Od tego czasu siedział w areszcie, z czym nie zgadzali się zarówno pracownicy jego firmy, jak i niektórzy politycy. Zarzucano np. prezydentowi Putinowi eliminację Chodorkowskiego jako formę kary za jego polityczną aktywność i wspieranie opozycji parlamentarnej. Tymczasem sąd orzekł, że za 2000 rok firma zalega z podatkami w kwocie 3,4 mld dolarów. Zarzuca się Chodorkowskiemu popełnienie siedmiu przestępstw.
W środę przed budynkiem sądu protestowało około 100 osób ubranych w koszulki z podobiznami Chodorkowskiego. Ludzie ci podnosili polityczny charakter aresztowania i procesu. Jednocześnie sondaże wykazują, że 54% Rosjan popiera aresztowanie Chodorkowskiego, a jedynie 4% jest przeciwnych.
Majątek Chodorkowskiego ocenia się w "Fortune" na 15,2 mld dolarów (14. miejsce na świecie), nadal jest on największym udziałowcem Jukosu. Gdyby firma ta jednak upadła, bogactwo jej byłego szefa wydatnie się zmniejszy. Rosyjscy analitycy branży twierdzą, że nie ma ucieczki przed bankructwem koncernu. Ceny jego akcji spadły w środę na otwarciu notowań na moskiewskiej giełdzie RTS o 12%. Podobnie było we wtorek. Doradcy polecają swoim klientom sprzedaż udziałów.