Według raportu, sytuacja z płatnościami najgorzej przedstawia się w Portugalii. Tu opóźnienia sięgają nawet ponad pięciu tygodni. Lepiej jest w krajach skandynawskich, gdzie trzeba czekać najwyżej tydzień. Z powodu takich przesunięć spółki narażone są na obciążenia finansowe i administracyjne. Czasem też oznacza to koniec ich działalności, z poważnymi konsekwencjami dla pracowników i dostawców. Raport głosi, że najboleśniej sytuację tę odczuwają przedsiębiorstwa małe i średnie. Są bezsilne wobec różnic w systemach płatniczych i często polegają na ograniczonej liczbie klientów.
Jak głosi raport, późne uregulowania finansowe wynikają głównie ze względów kulturowych. Ponadto ważna jest też jakość systemu zarządzania kredytami w danej spółce oraz procedury prawne w poszczególnych krajach. Zjednoczona Europa potrzebuje zharmonizowanego systemu prawnego w tym zakresie. Co prawda, już w 2002 roku weszła w życie unijna dyrektywa dotycząca wspólnych zasad zawierania kontraktów w Europie. Mówi ona m.in. o warunkach finansowych takich operacji i umownych stopach procentowych od opóźnionych płatności. Jednak, jak głosi raport, dyrektywa nie została jeszcze wdrożona w krajach członkowskich i w tym roku ma być poddana analizie. - To od zdrowego systemu kredytowego i właściwego postępowania płatniczego zależy przetrwanie europejskiego biznesu i rozwój wspólnego rynku unijnego - mówi Jan Roxendal, szef Intrum Justitia.