Reklama

Główny kłopot to niejasności podatkowe

Z Krzysztofem Matelą, prezesem Polskiego Związku Windykacji*, rozmawia Bartłomiej Mayer

Publikacja: 19.06.2004 09:46

Czy jednym z najważniejszych problemów firm z branży wierzytelności wydaje się sprawa opodatkowania ich działalności?

Tak, jesteśmy chyba jedynym krajem na świecie, gdzie branża wierzytelności ma tak kolosalne kłopoty w tej dziedzinie. W dodatku nasze Ministerstwo Finansów zachowuje się tak, jakby w ogóle nie zauważało istnienia problemów. Tymczasem urzędnicy skarbowi samodzielnie interpretują poszczególne przepisy i na własną rękę definiują przychody i koszty firm windykacyjnych. Dochodzi do tego, że firmy z różnych miast są w diametralnie różny sposób opodatkowywane.

W jaki sposób urzędy naliczają podatek dochodowy?

Właśnie w tym problem. Przypuśćmy, że firma kupuje wierzytelność, której wartość wynosi 10 tys. zł. Płaci za nią 1 tys. zł, a później 1 tys. zł udaje się jej ściągnąć. Na zdrowy rozsądek nie zarobiła nic, przychody zrównały się z kosztami. Ale inaczej myślą urzędy skarbowe. Ich zdaniem, zarobek wyniósł 900 zł.

Skąd ta kwota?

Reklama
Reklama

Stąd, że, zdaniem urzędu, jeśli firma kupiła dług za 10% jego wartości, to każda wpłata też została "kupiona" za 10%. W rezultacie w powyższym przypadku, firma windykacyjna ma przychód w wysokości 1 tys. zł i koszt w wysokości 100 zł, czyli dochód do opodatkowania wynosi 900 zł. Firma windykacyjna traci płynność, bo wydaje więcej, niż ma. Zwłaszcza że ściągalność może się zatrzymać właśnie na wspomnianych 10%. Przez takie interpretacje firmy zaczynają mieć kłopoty z płynnością finansową.

Do problemów, o których Pan mówi, dołączył ostatnio także nowy, związany z nowelizacją ustawy o podatku VAT.

Tak, to kolejny poważny kłopot. Dotychczas obrót wierzytelnościami, czyli ich zakup i sprzedaż, traktowane były jak usługa pośrednictwa finansowego i nie obciążano ich podatkiem od towarów i usług. VAT naliczano natomiast w przypadku świadczenia usług windykacji, czyli tzw. windykacji na zlecenie. 22-proc. stawką obłożona była prowizja pobierana przez firmę windykacyjną. 1 maja weszła w życie nowa ustawa o podatku VAT. W efekcie w przepisach znalazł się zapis mówiący, że podatkiem VAT obciążone są "usługi faktoringowe i usługi ściągania długów". I urzędy skarbowe zaczęły żądać tego podatku nawet w sytuacjach, gdy chodziło o kupno i sprzedaż wierzytelności, a nie windykację na zlecenie. Skutek jest taki, że obrót wierzytelnościami zawiesił się, firmy windykacyjne bowiem czekają na jasne stanowisko Ministerstwa Finansów. Oczywiście, skierowaliśmy odpowiednie wnioski i interpelacje poselskie w sprawie złożenia wyjaśnień przede wszystkim w zakresie przychodów i kosztów w zakresie obrotu wierzytelnościami i podatku VAT.

Czy to już koniec kłopotliwych sytuacji?

Nie. Sytuację komplikuje także postawa Głównego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, który uważa, że dłużnik, który jest osobą fizyczną, musi wyrazić zgodę, aby jego wierzytelności mogły być sprzedane. Stwarza to absurdalną sytuację. Moim zdaniem, może to nawet spowodować paraliż takich firm, które świadczą usługi masowe lub udzielają kredytów osobom fizycznym. W żadnym europejskim kraju nie ma tego typu rozwiązań legislacyjnych. Na szczęście dwa tygodnie temu NSA wydał niekorzystną decyzję dla GIODO, gdzie w ustnym uzasadnieniu stwierdził, że decyzja inspektora o wykreśleniu danych osobowych z rejestrów firmy windykacyjnej jest niewykonalna. Zgodny chór najwyższych prawniczych autorytetów jednogłośnie skrytykował w mediach stanowisko GIODO. Jednak ten organ jest na głosy krytyki wyjątkowo odporny i nie tylko robi dalej swoje, ale w dodatku publicznie stawia firmom windykacyjnym i ich klientom niesprawdzone i nieprawdziwe zarzuty o sprzedawaniu danych osobowych za granicę.

Jakie skutki mogą rodzić te problemy?

Reklama
Reklama

Jeżeli Ministerstwo Finansów i GIODO nie ustalą swych stanowisk na równi z przepisami innych krajów Unii Europejskiej, to bez wątpienia handel wierzytelnościami przeniesie się za granicę. Tam bowiem przepisy dotyczące podatku dochodowego, VAT-u i ochrony danych osobowych są znacznie korzystniejsze. Jeżeli tak się stanie, Skarb Państwa utraci potężne dochody z tytułu działalności windykacyjnej, a w Polsce przynajmniej kilkanaście tysięcy osób, związanych z działalnością windykacyjną, straci pracę. Miejmy nadzieję, że tak się nie stanie i przepisy unormują się.

*Polski Związek Windykacji powstał w kwietniu 2003 roku. Zrzesza obecnie ok. 50 przedsiębiorstw z tej branży.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama