Stąd, że, zdaniem urzędu, jeśli firma kupiła dług za 10% jego wartości, to każda wpłata też została "kupiona" za 10%. W rezultacie w powyższym przypadku, firma windykacyjna ma przychód w wysokości 1 tys. zł i koszt w wysokości 100 zł, czyli dochód do opodatkowania wynosi 900 zł. Firma windykacyjna traci płynność, bo wydaje więcej, niż ma. Zwłaszcza że ściągalność może się zatrzymać właśnie na wspomnianych 10%. Przez takie interpretacje firmy zaczynają mieć kłopoty z płynnością finansową.
Do problemów, o których Pan mówi, dołączył ostatnio także nowy, związany z nowelizacją ustawy o podatku VAT.
Tak, to kolejny poważny kłopot. Dotychczas obrót wierzytelnościami, czyli ich zakup i sprzedaż, traktowane były jak usługa pośrednictwa finansowego i nie obciążano ich podatkiem od towarów i usług. VAT naliczano natomiast w przypadku świadczenia usług windykacji, czyli tzw. windykacji na zlecenie. 22-proc. stawką obłożona była prowizja pobierana przez firmę windykacyjną. 1 maja weszła w życie nowa ustawa o podatku VAT. W efekcie w przepisach znalazł się zapis mówiący, że podatkiem VAT obciążone są "usługi faktoringowe i usługi ściągania długów". I urzędy skarbowe zaczęły żądać tego podatku nawet w sytuacjach, gdy chodziło o kupno i sprzedaż wierzytelności, a nie windykację na zlecenie. Skutek jest taki, że obrót wierzytelnościami zawiesił się, firmy windykacyjne bowiem czekają na jasne stanowisko Ministerstwa Finansów. Oczywiście, skierowaliśmy odpowiednie wnioski i interpelacje poselskie w sprawie złożenia wyjaśnień przede wszystkim w zakresie przychodów i kosztów w zakresie obrotu wierzytelnościami i podatku VAT.
Czy to już koniec kłopotliwych sytuacji?
Nie. Sytuację komplikuje także postawa Głównego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, który uważa, że dłużnik, który jest osobą fizyczną, musi wyrazić zgodę, aby jego wierzytelności mogły być sprzedane. Stwarza to absurdalną sytuację. Moim zdaniem, może to nawet spowodować paraliż takich firm, które świadczą usługi masowe lub udzielają kredytów osobom fizycznym. W żadnym europejskim kraju nie ma tego typu rozwiązań legislacyjnych. Na szczęście dwa tygodnie temu NSA wydał niekorzystną decyzję dla GIODO, gdzie w ustnym uzasadnieniu stwierdził, że decyzja inspektora o wykreśleniu danych osobowych z rejestrów firmy windykacyjnej jest niewykonalna. Zgodny chór najwyższych prawniczych autorytetów jednogłośnie skrytykował w mediach stanowisko GIODO. Jednak ten organ jest na głosy krytyki wyjątkowo odporny i nie tylko robi dalej swoje, ale w dodatku publicznie stawia firmom windykacyjnym i ich klientom niesprawdzone i nieprawdziwe zarzuty o sprzedawaniu danych osobowych za granicę.
Jakie skutki mogą rodzić te problemy?