Reklama

Budownictwo się trzyma

Sytuacja w budownictwie jest dużo lepsza niż wynika z danych publikowanych przez GUS - twierdzą przedstawiciele branży. Przyznają jednak, że po szale zakupów przed wejściem Polski do Unii Europejskiej, w maju nastroje na rynku ochłodziły się.

Publikacja: 22.06.2004 09:41

- Nie odczuwamy spadku popytu na usługi budowlane. Mamy dużo nowych zamówień, podpisujemy nowe kontrakty - twierdzi Aleksander Jonek, wiceprezes Mostostalu Siedlce i Polimeksu Cekopu. Spółki działają w segmencie budownictwa mieszkaniowego i przemysłowego. - Zamówienia pochodzą od firm produkcyjnych i handlowych, które realizują nowe inwestycje oraz od samorządów, które inwestują w infrastrukturę - dodaje. Jego zdaniem, na rynku budowlanym zaczęło się ożywienie.

Nie wynika to jednak z danych Głównego Urzędu Statystycznego. GUS podał w ubiegłym tygodniu, że produkcja budowlana - po wzroście w kwietniu prawie o 26% rok do roku - w maju zmniejszyła się o 13,4%. Pogorszeniu uległy też wyniki budownictwa mieszkaniowego. Po bardzo dobrym pierwszym kwartale, w maju liczba mieszkań oddanych do użytku była prawie o 30% mniejsza niż przed rokiem. - Bardzo dobre dane kwietniowe miały charakter jednorazowy. Był to efekt wzmożonych zakupów podyktowanych chęcią ucieczki przed wyższym VAT-em na materiały i usługi budowlane. W maju nastąpiło odreagowanie - uspokaja Ryszard Kowalski, prezes Związku Pracodawców-Producentów Materiałów dla Budownictwa. Jego zdaniem, sytuacja w budownictwie poprawia się. Ma to związek z ożywieniem gospodarki. - Wystarczy przejechać przez Polskę, żeby zobaczyć, że u nas się znowu buduje - przekonuje R. Kowalski.

Powodów do niepokoju nie widzi też Ryszard Marciniak, rzecznik firmy deweloperskiej J.W. Construction. - Rzeczywiście, nastroje na rynku uległy schłodzeniu. Ale wynika to stąd, że wszystkie nadwyżki mieszkań zostały wcześniej sprzedane - mówi. - Realizujemy teraz nowe inwestycje. Oczekujemy, że sprzedaż ponownie zacznie rosnąć od września - dodaje.

Według R. Kowalskiego, dane GUS dotyczące produkcji budowlanej nie są dobrym wyznacznikiem sytuacji w branży. Pochodzą bowiem z firm zatrudniających powyżej dziewięciu osób. - Nie jest tajemnicą, że w branży budowlanej mamy bardzo dużą szarą strefę. Jest wiele firm, które oficjalnie zatrudniają jedną osobę, a pracuje w nich kilkanaście czy kilkadziesiąt osób - mówi specjalista.

Przedstawiciele branży budowlanej nie martwią się o popyt na swoje usługi. Niepokoją się natomiast o konsekwencje wprowadzenia nowych przepisów dotyczących zagospodarowania przestrzennego. Ich zdaniem, bardzo utrudniają one pozyskanie pozwoleń na budowę.

Reklama
Reklama

Bez budownictwa

gospodarka sobie poradzi

- Pogorszenie wyników budownictwa nie przekreśla szans na ożywienie w inwestycjach - twierdzi Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK. - W pierwszym kwartale nakłady przedsiębiorstw na środki trwałe zwiększyły się o 3,5%, mimo spadku wartości dodanej w budownictwie o 3,9% - dodaje. Jego zdaniem, w drugim kwartale dynamika inwestycji zwiększy się do 6%.Spadku nakładów na środki trwałe nie obawia się też Katarzyna Zajdel-Kurowska, ekonomistka Banku Handlowego. Jej zdaniem, dane dotyczące budownictwa powinny ulec poprawie w najbliższych 12 miesiącach. Pojawią się wtedy pierwsze efekty inwestycji infrastrukturalnych, realizowanych z pieniędzy Unii Europejskiej.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama