- Jesteśmy zadowoleni z osiąganych wyników. Tak jak zapowiadaliśmy, wzrost naszej sprzedaży nie zatrzymał się, mimo podwyższenia od początku maja VAT w budownictwie - mówi Krzysztof Folta, prezes TIM. Wrocławska spółka, prowadząca sieć hurtowni z artykułami elektrycznymi i elektroenergetycznymi, zamierza w tym roku wypracować 170 mln zł przychodów i 4,5 mln zł zysku netto (rok wcześniej odpowiednio 148 mln zł i ponad 0,8 mln zł). W I kw. TIM zanotował wzrost sprzedaży o ponad 33%, do 37,5 mln zł. Miał też 0,7 mln zł zysku netto, wobec 1 mln zł straty przed rokiem.

W tym roku dystrybutor planuje powiększyć sieć o cztery hurtownie (na koniec 2003 r. miał ich 22). - W marcu ruszyła placówka w Lublinie, w czerwcu w Toruniu. Kolejną zamierzamy uruchomić w sierpniu w Gdyni. Rozważamy też lokalizację między Kielcami a Radomiem - mówi prezes.

Poza rozbudową własnej sieci, TIM chce zwiększać sprzedaż, zawierając umowy partnerskie. - Od marca podpisaliśmy ich dziesięć. Prowadzimy rozmowy z kolejnymi hurtowniami - twierdzi K. Folta.

Dziś kapitał zakładowy TIM dzieli się na 24 mln papierów. Na sobotnim walnym zgromadzeniu akcjonariusze podejmą decyzję w sprawie umorzenia 3,62 mln akcji, które firma kupowała od czerwca 2002 r. do grudnia 2003 r. po średniej cenie 0,54 zł.