Uczestników giełd europejskich niepokoiło we wtorek spodziewane zaostrzenie polityki pieniężnej przez Zarząd Rezerwy Federalnej USA. Większość ekonomistów oczekiwała, że podniesie on dziś o 0,25 pkt podstawowe stopy procentowe. Dla firm, uzależnionych od rynku amerykańskiego, może to oznaczać spadek wpływów eksportowych, a w konsekwencji zysków. Najbardziej staniały akcje producentów samochodów, zwłaszcza koncernu DaimlerChrysler, oraz spółek high-tech - Infineonu, STMicroelectronics i Nokii. Dołączył do nich Philips, którego jednostka wytwarzająca ekrany ciekłokrystaliczne spodziewa się mniejszego niż przewidywano popytu. Pozbywano się walorów banków, silnie zaangażowanych w USA, takich jak ABN, Amro Holding i Royal Bank of Scotland.
Na tym tle korzystnie wypadł France Telecom, którego akcje zyskały na atrakcyjności dzięki zapowiedzi odkupienia reszty nieposiadanych walorów internetowej spółki zależnej Wanadoo. Zdrożały też papiery BAE Systems, gdyż liczy on na pokaźne zamówienie na myśliwce od rządu Singapuru. FT-SE 100 spadł o 0,14%, CAC-40 stracił 0,4%, a DAX wzrósł zaledwie o 0,01%.
Na rynkach nowojorskich sesje zaczęły się od spadków notowań. Powodem była niepewność przez decyzją dotyczącą stóp procentowych. Później atmosfera poprawiła się dzięki danym o lepszych nastrojach amerykańskich konsumentów. Zdrożały papiery firm high-tech, m.in. Advanced Micro Devices i Scientific Atlanta, liczących na wzrost popytu. Przyśpieszenie badań jednego z leków zachęciło do kupowania akcji OSI Pharmaceuticals, a perspektywa przejęcia przez Citigroup pobudziła zwyżkę notowań New York Community Bancorp. Staniały natomiast walory banków Washington Mutual i Countrywide Financial ze względu na gorszą ocenę rynku kredytów hipotecznych. Na wartości straciły również papiery sieci domów towarowych Target, która odnotowała w czerwcu mniejszą niż oczekiwano sprzedaż. Do godz. 22.00 naszego czasu Dow Jones wzrósł o 0,54%, a Nasdaq o 0,75%.