Teraz do wycofania warszawskiej spółki z rynku publicznego brakuje już tylko zgody KPWiG. Zabrzański Powen - inwestor, który chce, aby przedsiębiorstwo zniknęło z giełdy - nie tylko przegłosował na WZA uchwałę w tej sprawie, ale i ogłosił wcześniej wezwanie na wszystkie pozostające poza jego kontrolą akcje. Cena w wezwaniu - 6,75 zł za papier - jest kością niezgody między nim a Stowarzyszeniem Inwestorów Indywidualnych. SII uważa, że akcjonariusz, uwzględniając poprawiające się fundamenty przedsiębiorstwa, powinien zapłacić znacznie więcej. Ile? Z niektórych analiz wynika, że przynajmniej drugie tyle niż w wezwaniu.

Zgodnie z zapowiedziami, przedstawiciel SII podczas walnego zgromadzenia Wafapompu głosował przeciw uchwale o wycofaniu firmy z obrotu. Po jej przyjęciu zgłosił protest do protokołu. Podobnie postąpił również przedstawiciel trzech inwestorów indywidualnych. To otwiera im drogę do zaskarżenia decyzji WZA do sądu.

Pełnomocnik SII oprotestował także uchwałę w sprawie porządku obrad WZA. Wnioskował bowiem o wykreślenie z niego punktu w sprawie wycofania akcji z rynku. Walne zgromadzenie było jednak przeciw.

Czy dojdzie do procesu sądowego? Nadzieją na rozwiązanie sporu są rozmowy między SII a głównym właścicielem warszawskiego przedsiębiorstwa.

Akcjonariusze, którzy nie odpowiedzieli na wezwanie Powenu, mają prawie 12% akcji Wafapompu. Za mało, aby blokować działania głównego właściciela i zbyt wiele, by inwestor mógł zastosować wobec nich przymusowy wykup walorów.