Uczestnicy rynku naftowego przyjęli z ulgą zapewnienie saudyjskiego ministra Alego al-Naimi, że OPEC utrzyma decyzję o dalszym zwiększeniu od 1 sierpnia wydobycia ropy o 500 tys. baryłek dziennie. W czerwcu wzrosło ono o 730 tys. baryłek dziennie, co wpłynęło na zwiększenie zapasów tego surowca w USA, z uwagą śledzonych na całym świecie. Przeważał pogląd, że również w ubiegłym tygodniu nastąpił wzrost amerykańskich rezerw. Oficjalne dane opublikuje dziś Departament Energetyki. Doniesienia te zmniejszyły obawy, że perspektywa strajków w nigeryjskim przemyśle naftowym może ograniczyć podaż.

Tymczasem dyrektor finansowy Jukos Oil Bruce Misamore stwierdził, że mimo poważnych problemów finansowych rosyjski koncern nie zmniejszy w bieżącym miesiącu eksportu ropy. Dobrą wiadomością było też wznowienie, po pięciodniowej przerwie, załadunku w irackich terminalach naftowych, położonych nad Zatoką Perską. Atmosferę na rynku poprawiła także zapowiedź, że za dwa dni naprawiony zostanie rurociąg w południowej części Iraku. W efekcie ropa staniała i w Londynie za baryłkę gatunku Brent z dostawą w sierpniu płacono po południu 36,83 USD, w porównaniu z 37,18 USD w końcu sesji wtorkowej.

Notowania złota rosły w związku z osłabieniem dolara w stosunku do euro. Głównym powodem był wtorkowy raport, który wykazał mniejszą aktywność w amerykańskim sektorze usług, co może przemawiać przeciwko wyraźniejszemu zaostrzeniu polityki pieniężnej w USA. W piątek na nowojorskim rynku Comex złoto z dostawą w sierpniu zdrożało o 8,90 USD, do 401,90 USD za uncję.

Dysproporcja między rosnącym popytem a coraz mniejszymi zapasami miedzi była powodem wzrostu ceny tego metalu. Światowe rezerwy nadzorowane przez giełdy w Londynie, Nowym Jorku i Szanghaju zmalały od początku roku o 71% do 237 654 ton. Tymczasem - według Credit Suisse Group - tegoroczne zapotrzebowanie na miedź wzrośnie o 6,9%, do 16,8 mln ton, przekraczając podaż o 432 tys. ton. Uczestnicy rynku obawiają się, że deficyt może być jeszcze większy ze względu na niebezpieczeństwo strajków w chilijskiej kopalni Collahuasi oraz amerykańskiej jednostce firmy Grupo Mexico. Niedoborów nie jest w stanie wyrównać wzrost dostaw tego surowca przez największą na świecie kopalnię - Escondida w Chile - oraz innych czołowych producentów. W Londynie miedź w kontraktach trzymiesięcznych kosztowała wczoraj 2730 USD, w porównaniu z 2669 USD dzień wcześniej.