Ceny miedzi spadły wczoraj w Londynie o ponad 2%, bo w chilijskiej kopalni udało się uniknąć zapowiadanego od kilkunastu dni strajku na tle płacowym. Inwestorzy przystąpili do wyprzedaży kontraktów terminowych na miedź po środowym skoku cen tego metalu, do najwyższego poziomu od miesiąca. Miedź zdrożała tego dnia w Londynie o 3%. W nocy naszego czasu robotnicy z kopalni Dona Ines de Collahausi odwołali plany podjęcia protestu, bo udało się im osiągnąć porozumienie z zarządem spółki o warunkach wynagrodzenia. I to było bezpośrednią przyczyną wczorajszego spadku cen. Dalsze ich obniżki na większą skalę są jednak wątpliwe, bo niemal wszyscy analitycy prognozują na ten rok przewagę popytu nad podażą miedzi. Credit Suisse Group przewiduje w najnowszym raporcie, że zużycie miedzi wzrośnie w tym roku o 6,9%, do 16,8 mln ton, i będzie o 432 tys. ton większe od jej produkcji. Wzrostowo na cenę miedzi i innych surowców oddziałuje też najniższy od trzech miesięcy kurs amerykańskiego dolara. Po zmniejszeniu ceł importowych na metale w Indiach z 20 do 15% należy się spodziewać większego popytu na miedź w tym kraju. Na Londyńskiej Giełdzie Metali tona miedzi z dostawą za trzy miesiące kosztowała po południu 2694 USD, w porównaniu z 2749 USD na środowym zamknięciu.
Ceny ropy naftowej rosły wczoraj powyżej 37 USD za baryłkę w wyniku obaw o dalsze losy koncernu Jukos, największego rosyjskiego eksportera tego surowca. Gdyby doszło do jego bankructwa, to byłyby problemy z wydobyciem - Jukos w I kw. produkował 1,7 mln baryłek dziennie, więcej niż Libia. Na szczęście przywrócono do normalnego poziomu eksport ropy z Iraku, a spółka Total poinformowała o wznowieniu wydobycia w Nigerii, wstrzymanego w miniony piątek w wyniku protestów pracowniczych. W rezultacie nawet raport o nieco mniejszych niż prognozowano zapasach ropy w USA nie spowodował już dalszego wzrostu cen. Na Międzynarodowej Giełdzie Paliwowej w Londynie baryłka ropy Brent z dostawą w sierpniu kosztowała po południu 36,95 USD, w porównaniu z 36,30 USD na środowym zamknięciu.
Złoto zdrożało do poziomu najwyższego od 10 dni. Prognozy ekonomistów o spowolnieniu tempa wzrostu gospodarczego w USA spowodowały bowiem spadek kursu dolara. Jest on najtańszy wobec euro od trzech miesięcy. Uncja złota z natychmiastową dostawą zdrożała w Londynie o 1,15 USD, do 403,65 USD.