Takie rygorystyczne uregulowania narzuca ustawa o działalności ubezpieczeniowej, która obowiązuje od 1 stycznia 2004 r. Zgodnie z art. 242, nadzór cofa zezwolenie na wykonywanie działalności w zakresie danej grupy ubezpieczeń, jeśli sprzedaż produktów nie rozpocznie się do końca tego roku.
Kosztowne decyzje
Zwracaliśmy uwagę na ten problem już w połowie ub.r. Z danych nadzoru wynikało bowiem, że większość firm prowadziła wówczas działalność w węższym zakresie, niż przyznany w zezwoleniu. Ich przedstawiciele zapewniali wówczas, że choć nie rozumieją, na razie taki przepis znalazł się w ustawie, to oczywiście zrobią wszystko, aby nie stracić nabytych uprawnień. Jednak z wykorzystaniem licencji jest jeszcze gorzej.
Z ostatnich danych nadzoru wynika, że aż 26 firm sprzedających polisy na życie oraz 17 majątkowych zawęziło w porównaniu z końcem ub.r. zakres prowadzonej działalności. A konsekwencje są poważne. Jeśli dane towarzystwo będzie chciało wznowić sprzedaż, będzie musiało czekać na wydanie nowej licencji od kilku miesięcy do roku. Firma będzie musiała na nowo przedstawić m.in. szczegółowy plan działalności, projekty ogólnych warunków ubezpieczenia - koszt tych opracowań waha się od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy złotych.
Trudności rynkowe