Od połowy maja WIG20 rośnie w szerokim kanale trendowym. Dolna linia formacji biegnie przez dołki z 17 maja i 18 czerwca, a prawie równoległa do niej prosta przechodzi przez szczyty z 2 i 29 czerwca. Wiele sygnałów sugeruje, że kanał ten jest korektą w trendzie spadkowym wyższego rzędu. Chodzi przede wszystkim o to, że spadek z przełomu kwietnia i maja był bardzo dynamiczny, a w jego trakcie nie było większych korekt. Dynamika wzrostu z ostatnich tygodni była znacznie mniejsza, a dwie spadkowe korekty za każdym razem znosiły ponad połowę wcześniejszej zwyżki. Wynika z tego, że mamy do czynienia z formacją flagi. Wybicie z niej powinno nastąpić dołem, a później należy oczekiwać takiego spadku jak w kwietniu i maju.

Teoria Elliotta używa innych pojęć, ale wnioski jakich dostarcza są identyczne. Wspomniany wzrost z ostatnich tygodni jest typową trójką, czyli falą "B" korygującą wcześniejszy spadek, który zresztą wyglądał na falę impulsu. Po zakończeniu korekty należy spodziewać się spadkowej fali "C". Gdy klasyczna analiza techniczna i teoria Elliotta zgodnie prognozują spadek, kierunek w jakim podąży rynek wydaje się przesądzony. Dlatego gdy pod koniec czerwca WIG20 utworzył szczyt i zaczął spadać, wydawało się że wkrótce ujrzymy indeks w okolicach 1400 pkt. Zamiast tego fala spadkowa zatrzymała się na poziomie 1688 pkt i to pomimo braku istotnych wsparć w tym miejscu. Później na wykresie pojawiło się kilka białych świec, a piątkowe zamknięcie w pobliżu dziennego maksimum sugeruje kontynuację wzrostu. Niespodziewane umocnienie się rynku i to w miejscu gdzie nie ma nic istotnego, może oznaczać, że cała spadkowa koncepcja była błędna, a rynek szykuje się do kolejnej fali wzrostowej. Ten scenariusz zyska na wiarygodności jednak dopiero wtedy, gdy WIG20 przełamie górną linię wzrostowego kanału trendowego (obecnie 1748 pkt). Dopóki to nie nastąpi, bardziej prawdopodobny wydaje się wariant spadkowy. Potencjał wzrostowy wynikający z kilku ostatnich sesji może się szybko wyczerpać na przykład podczas pokonywania luki bessy (1713,5 pkt) stanowiącej najbliższy opór.