Na międzynarodowym rynku naftowym poniedziałek przyniósł niewielką zwyżkę notowań, gdyż obawy, że może dojść do zaburzeń w dostawach ropy z Rosji, Iraku i Nigerii, spowodowały już od początku lipca 8-proc. wzrost cen. Wczoraj uspokajająco podziałała perspektywa zwiększenia 1 sierpnia wydobycia przez OPEC o 500 tys. baryłek dziennie, co potwierdzili przedstawiciele rządów Algierii, Indonezji i Kuwejtu. Nie wykluczono przy tym dalszego wzrostu dostaw w późniejszym terminie.

Tymczasem Total poinformował, ze sześciodniowy strajk w zeszłym tygodniu nie spowoduje zmniejszenia eksportu ropy z Nigerii. Od kilku dni nie odnotowano też zakłóceń w załadunku tego surowca w portach na południu Iraku. W dalszym ciągu niepokój wywołuje możliwość bankructwa Jukos Oil. Jednak uczestnicy rynku liczą w takim wypadku na uzupełnienie ilości eksportowanej ropy przez inne rosyjskie przedsiębiorstwa naftowe. Będzie im bowiem zależało na utrzymaniu dobrej reputacji ze względu na planowane w tej branży olbrzymie inwestycje z udziałem obcego kapitału. W Londynie za baryłkę gatunku Brent z dostawą w sierpniu płacono po południu 37,45 USD, w porównaniu z 37,05 USD w końcu sesji piątkowej.

Stabilizacja kursu dolara do euro zmniejszyła atrakcyjność złota jako lokaty kapitału. Na nowojorskim rynku Comex kruszec ten z dostawą w sierpniu staniał o 1,10 USD, do 406,80 USD za uncję. Wśród ekspertów przeważał jednak pogląd, że zapowiedziane na dziś dane wykażą wzrost w maju deficytu na rachunku bieżącym USA, co osłabi walutę amerykańską i przyczyni się do zwyżki notowań złota.

Na rynku miedzi ceny podniosły się do najwyższego poziomu od prawie sześciu tygodni. W Londynie surowiec ten w kontraktach trzymiesięcznych kosztował wczoraj 2807 USD, w porównaniu z 2758 USD w końcu zeszłego tygodnia. Głównym powodem zwyżki notowań był coraz większy deficyt miedzi na rynku światowym. Zapasy nadzorowane przez Londyńską Giełdę Metali zmalały od początku roku o 78%, do 97 250 ton i były najmniejsze od grudnia 1996 r. Tymczasem rezerwy będące w dyspozycji nowojorskiego rynku Comex spadły o 68%, do 90 215 ton.

Tendencji tej towarzyszy nieustanny wzrost zapotrzebowania na miedź w Chinach, które zajmują w jej zużyciu pierwsze miejsce na świecie. W ciągu pierwszych czterech miesięcy 2004 r. popyt z tego kraju wzrósł o 26%, a najnowsze dane o wysokiej dynamice eksportu i importu sugerują dalsze zwiększenie zużycia.