Piper Jaffray Cos. zapłaci 2,4 mln USD kary za niewłaściwą dystrybucję akcji sprzedawanych na rynku pierwotnym. Papiery z IPO trafiały do 22 szefów innych spółek, w zamian za co firmy te powierzały Piper Jaffray prowadzenie swoich operacji na rynku kapitałowym. Tego typu operacje w żargonie Wall Street noszą nazwę spinningu.
Według obliczeń związku maklerów (NASD), który nałożył grzywnę, zyski uprzywilejowanych przedstawicieli wyższego menedżmentu, nabywającyh dzięki Piper Jaffray akcje w ramach ofert pierwotnych, wyniosły właśnie 2,4 mln USD. Przedmiotem manipulacji były w latach 1999-2002 przede wszystkim "gorące" spółki z sektora zaawansowanej technologii.
W oddzielnej sprawie bank inwestycyjny Weisel Partners LLC osiągnął wstępne porozumienie w sprawie odszkodowania za manipulacje przy publikowanych przez analityków rekomendacjach. Zarzuty wysunięte przeciwko Weisel Partners były efektem dużego śledztwa prowadzonego przez amerykańskie władze regulacyjne. Zakończyło się ono ugodą, w wyniku której 10 największych instytucji finansowych, w tym Citigroup i J.P. Morgan Chase, zobowiązało się do zapłacenia 1,4 mld USD za konflikt interesów wśród swoich analityków. Weisel zrezygnował wówczas z negocjacji, konsekwentnie nie przyznając się do naruszenia przepisów. Teraz dom maklerski zapłaci najprawdopodobniej 12,5 mln USD.
Ostatnim wielkim bankiem inwestycyjnym, który nie rozwiązał jeszcze z władzami regulacyjnymi kwestii konfliktu interesów, jest Deutsche Bank. Według przecieków opublikowanych przez "Wall Street Journal", negocjacje SEC z tą instytucją są już bardzo zaawansowane.