Wczoraj prezes URTiP-u Witold Graboś miał ogłosić, w jaki sposób zostaną rozdysponowane wolne częstotliwości GSM 1800 i UMTS. Rynek oczekiwał, że urząd określi, czy stanie się to w ramach przetargu, a także czy będzie to przetarg nieograniczony. Zainteresowani czekali na to od dwóch miesięcy, kiedy prezes Graboś zaprosił uczestników rynku do publicznej dyskusji. - Z analizy nadesłanych opinii wyłaniają się dwa przeciwstawne stanowiska - powiedział wczoraj prezes URTiP. - Jedni uważają, że należy dopuścić nowego, czwartego operatora na warunkach preferencyjnych, co przyspieszyłoby liberalizację rynku telekomunikacyjnego, drudzy - że nie, bo to zakłóci procesy inwestycyjne dotychczasowych operatorów - stwierdził.
Urząd chce silnego gracza
Jego zdaniem, nowy operator powinien być podmiotem "silnym", zdolnym wybudować własną infrastrukturę telekomunikacyjną lub wynegocjować odpowiednie umowy z funkcjonującymi już firmami. Oferta nowego operatora powinna wzbogacić rynek.
Z wypowiedzi przedstawicieli urzędu wynika jednak, że zawarcie umów z operatorami GSM może być trudne, bo w ich licencjach znajduje się zapis o zakazie świadczenia usług tzw. roamingu wewnętrznego. W tym kontekście jest to zapis działający na ich korzyść. Przedstawiciele URTiP i prawnik Stanisław Piątek nie potrafili jednoznacznie odpowiedzieć, czy zakaz może być traktowany jako prawo nabyte i jako takie bronione przez operatorów.
Dwa przetargi