Reklama

Przydałaby się solidna kontrola

Wiarę w niezmącony rozwój Zetpechów umacniały raporty domów maklerskich, zwłaszcza oferujących akcje. Wyceny lepiej przemilczeć

Publikacja: 15.07.2004 08:51

Akcje Zakładów Pracy Chronionej idą w dół. Spadek jest w niektórych przypadkach bardzo szybki i głęboki. Tak, jakby nikt wcześniej nie wierzył lub nie chciał wierzyć (albo nie dość dokładnie policzył), że Zetpechy stracą część dotacji, kiedy Polska znajdzie się w Unii. Od eksperta z KPWiG, z wieloletnim doświadczeniem biznesowym, usłyszałem niedawno, że lekturę prospektów najlepiej zaczynać od czynników ryzyka, a potem, czytając już cały dokument, sprawdzać tylko, czy ich lista aby na pewno jest pełna i wszechstronnie zaprezentowana. Dziś mamy dowód, że ryzyko potrafi się zdematerializować w bolesny dla akcjonariuszy sposób.

Ubolewam nad stratami inwestorów. Tym bardziej, że ich wiarę w niezmącony rozwój Zetpechów umacniały raporty domów maklerskich, zwłaszcza oferujących akcje. Wyceny lepiej przemilczeć.

Od pomysłowości i umiejętności menedżerów Zetpechów będzie zależało teraz, kiedy i jaka część szkód zostanie inwestorom wyrównana. Oby wkrótce nie było po nich śladu. No bo co to za biznes, który zarabia dzięki dotacjom? Też mi sztuka.

Na chłopski rozum, dotacje powinny co najwyżej pokrywać koszty zatrudnienia i wyrównywać różnicę między wydajnością niepełnosprawnych i pełnosprawnych pracowników. No to, mówiąc brutalnie, przy tak dużym bezrobociu nie powinno być problemów z zastąpieniem jednych drugimi. I, jak rozumiem, zyski będą wówczas przynajmniej równe dotychczasowym? A jeśli nie będą, to znaczy, że coś z tymi dotacjami było nie tak. I może bardziej chodziło o transfer budżetowych pieniędzy do prywatnych kieszeni niż o niepełnosprawnych.

Nie ubolewam w żadnej mierze nad stratami (utraconymi korzyściami) Zetpechów. Z dwóch powodów. Po pierwsze, jako podatnik. Z zasady nie podoba mi się dofinansowywanie czegokolwiek. Po drugie, ze względu na sposób funkcjonowania Zetpechów. Być może żadnemu z giełdowych nic nie można zarzucić (choć, zdaje się, w niektórych przypadkach prokuratura nie jest już tego taka pewna). Poza rynkiem publicznym nie brak jednak takich, które zapracowały i wciąż pracują ciężko na złą opinię całej grupy.

Reklama
Reklama

Pisałem o tym jakiś czas temu na przykładzie małego zakładu z Lubelszczyzny. W skrócie wyglądało to tak: zatrudnianie "fałszywych" niepełnosprawnych (odpowiednie zaświadczenie nie jest na prowincji zbyt drogie), wypłacanie z opóźnieniem niższych od ustalonych pisemnie wynagrodzeń, łamanie wszystkich podstawowych zasad prawa pracy, wyłudzanie pieniędzy z budżetu.

Kilka dni temu musiałem, niestety, odwiedzić szpital. Przy okazji wysłuchałem żalów sprzątaczek - oczywiście niepełnosprawnych. Że zarabiają marne grosze. Że spada na nie coraz więcej obowiązków i nie bardzo wiadomo, w jaki sposób w praktyce uwzględniono ich niepełnosprawność. Że zgodnie z umową powinny dostawać 1,1 tys. zł miesięcznie, a otrzymują 560 zł. Taka jest cicha umowa między nimi a pracodawcą. Godzą się na ten układ z oczywistych względów.

Takie sygnały powinny chyba zachęcić stosowne służby do kompleksowych kontroli Zetpechów. Przecież chodzi o to, gdzie trafiły nasze - bardzo, bardzo duże - pieniądze i jak zostały wykorzystane. Polecam rozmowy z aktualnymi, ale i byłymi pracownikami firm - oni naprawdę wiedzą bardzo dużo.

Jak doskonałe przynosi to efekty, pokazał zupełnie inny przykład - Biedronki. Gdybym kupował w Biedronce, przestałbym to robić, poznawszy z jednej strony opis funkcjonowania tej sieci w jednym z programów TVN, a z drugiej - będące jego efektem "kontrolne? ustalenia Państwowej Inspekcji Pracy.

W wielu firmach, giełdowych nie wyłączając, pracownicy mają stanowczo zbyt wiele do powiedzenia, a szarogęszenie się związkowców przynosi wiele szkód. I dobrze byłoby to zmienić. Ale pora też skończyć z Zakładami Pracodawcy Chronionego. Chronionego, bo bezkarnie działającego na granicy prawa, a czasem bezczelnie poza nią. I nierzadko jeszcze wynagradzanego dotacjami na nasz, podatników, koszt. Dla wszystkich - poza nim - ze szkodą.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama