Reklama

Rynki na rozstajach

Duża część światowych indeksów rozpoczęła testowanie zbudowanych w marcu lub maju dołków, wyznaczających bardzo istotne wsparcia. Ich przebicie może przesądzić o zmianie trendów średnioterminowych na spadkowe.

Publikacja: 17.07.2004 08:24

W tej grupie znajdują się najważniejsze indeksy europejskie - niemiecki DAX, brytyjski FT-SE 100, francuski CAC-40, szwajcarski SSMI. Ten ostatni zakończył piątkową sesję na najniższym poziomie w tym roku, już poniżej marcowego dołka. Na wykresie indeksu zbudowany został podwójny szczyt, obejmujący całe tegoroczne notowania.

Spadkom w Europie przewodzi jednak fiński HEX, z Nokią w roli kamienia u szyi. Od szczytu z początku marca indeks stracił już ponad 25%. Śladem najważniejszych rynków podążają także WIG i WIG20. Podobnie jak reszcie Europy grozi nam przyspieszenie spadków, ale bessa wcale nie jest przesądzona.

Są wyjątki

Choć testowanie dolnego ograniczenia średnioterminowego trendu bocznego to bardzo popularny schemat, jednak część rynków się z niego wyłamuje. Choćby bliski nam węgierski BUX wciąż zmaga się z historycznym rekordem z połowy kwietnia. Pierwsze podejście do 11 760 pkt zakończyło się niepowodzeniem, ale spadek od szczytu nie przekracza 3%. Kolejny atak po krótkiej konsolidacji może przynieść bykom sukces.

W trendzie wzrostowym znajduje się także turecki ISE 100, który w szybkim tempie zbliża się do marcowego szczytu. Do ustanowionego wtedy rekordu brakuje tylko 10%. Południe Europy wygrywa z Północą - w małym stopniu ostatnie ochłodzenie koniunktury dotknęło giełdy w Mediolanie (Mibtel - mniej niż 3% od szczytu hossy) i Madrycie (Madrid General - niecałe 5% poniżej wierzchołka). W porównaniu z tymi indeksami WIG20, któremu brakuje prawie 15% do szczytu z połowy kwietnia, prezentuje się słabo. Po przeliczeniu na euro strata WIG20 zmniejsza się do niespełna 3%.

Reklama
Reklama

Po kwietniowym załamaniu sytuacja wydaje się opanowana w Brazylii - Bovespa dość szybko zbliża się do styczniowego maksimum. Blisko szczytu hossy znajduje się także singapurski Straits Times. Generalnie w grupie "mocnych" znajdują się rynki wschodzące lub te, które aspirują do miana rozwiniętych. Po tym, jak pojawiła się szansa na powrót do hossy rynków surowcowych, dobrze wiedzie się australijskiemu All Oridinaries. 8 lipca wskaźnik zamknął sesję na najwyższym poziomie w historii - 3562,8 pkt.

Bessa nie jest przesądzona

Pierwsze sygnały wybicia poniżej marcowo-majowych dołków (SSMI, HEX) wydają się przesądzać sprawę na korzyść niedźwiedzi. Z opisywanej w tym miejscu formacji diamentu wybił się w dół FT-SE 100. Rzeczywiście, zmiana trendu średnioterminowego na spadkowy na najważniejszych rynkach jest najbardziej prawdopodobnym rozwiązaniem. Ale negatywny scenariusz nie jest przesądzony. Przyglądając się niemieckiemu DAX, nie można wykluczyć, że na wykresie indeksu powstaje trójkąt symetryczny. To formacja, która częściej zapowiada kontynuację wcześniejszego trendu. Żeby pozostała aktualna, wykres powinien wyhamować spadek w okolicach 3800 pkt.

Co więcej - trójkąty są najczęściej formacjami, wewnątrz których kształtuje się pięć fal. Zatem spadek do marcowo-majowych dołków może być ostatnim etapem budowania formacji. Później czekałaby nas spóźniona o miesiąc letnia hossa. I byłaby krótka, bowiem i teoria Elliotta i analiza techniczna (nie wprost) radzą upatrywać w trójkącie formację występującą pod koniec trendu.

Ameryka bezpieczna?

Choć scenariusz spadkowy wydaje się dość prawdopodobny, na razie większość rynków akcji znajduje się w trendach bocznych. Przede wszystkim horyzontalnie poruszają się najważniejsze amerykańskie indeksy. Niektóre - jak na przykład Amex Composite (Amex to trzeci pod względem kapitalizacji amerykański rynek akcji) - znajdują się krok od historycznego maksimum. Przesądza o tym konstrukcja indeksu, w którym ponad 30-proc. udział ma tytoniowy koncern BAT.Najważniejsze indeksy - S&P 500 i Nasdaq Comaposite - znajdują się w krótkoterminowych trendach spadkowych. Do wybicia z trwających praktycznie od początku roku konsolidacji jest jednak jeszcze dość daleko. Wskaźniki praktycznie zrealizowały już zasięgi spadków z czerwcowych podwójnych szczytów, co osłabiło przynajmniej w pewnym stopniu chęć do pozbywania się akcji. Niemniej test majowych dołków - 1084 pkt dla S&P 500 i 1876 pkt dla Nasdaq Composite - wydaje się nieunikniony.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama