Byki musiały spróbować odreagowania i ten etap sesji miał pokazać, czy zejście pod linię trendu było pułapką, czy też odreagowanie będzie tylko ruchem powrotnym. Wszystko rozstrzygnęło "emerytalne" głosowanie w sejmie. Po pierwsze nie zostało przełożone (plus dla byków - rynki nie lubią niepewności), a po drugie skończyło się po myśli rynków finansowych. Od tego momentu trwało nadrabianie słabości GPW z ostatnich dni. To dobitnie pokazuje, że przy wakacyjnej aktywności sesję analizować należy z dnia na dzień, bo bardzo łatwo zmienić nastroje. Po wczorajszej sesji gratulujemy bykom, a dzienna świeczka nakazuje oczekiwać kontynuacji.

Ciekawszą prognozą jest jednak ankieta 275 zarządzających, których na początku miesiąca tradycyjnie przepytał Merrill Lynch. Przyznam, że wyniki są dość zdumiewające. W zeszły weekend dziwiłem się, że pomimo dużych spadków indeksów optymizm w USA nie tylko nie spada, ale wręcz rośnie.. Na dobre to indeksom w tym tygodniu nie wyszło, ale bynajmniej nie o to chodzi. Okazuje się, że temu optymizmowi towarzyszy spadek oceny amerykańskich akcji do poziomów najniższych od czasu księgowych skandali w USA. Aż 43% zarządzających wybierze USA jako pierwsze do zmniejszenia portfeli w następnych 12 miesiącach. Również mocno spada ocena zysków spółek na ten okres. W kwietniu 47% oczekiwało poprawy zysków spółek. W maju już tylko 26%, w czerwcu 11%, a teraz jedynie 2%. Ja mam podobne zdanie, a do tego zakładam, że zarządzane 852 mld dol. mylić się w takich kwestiach nie może. Chociaż mogą człowieka najść wątpliwości, gdy jako najlepszą inwestycję wymienia się Japonię, a na drugiej stronie ankiety od trzech miesięcy panuje zgodność co do dużego pesymizmu wobec Chin, które to właśnie w dużej mierze stoją za japońskim bykiem.