SEC zwróciła się do 25 instytucji o zgłoszenie przypadków, w których firmy te pomogły klientom w zmianie warunków oferty, aby wygrać licytację i uzyskać jak najwyższe oprocentowanie obligacji. Żądanie to jest częścią szerszego dochodzenia w sprawie naruszenia zasady bezstronności procesów aukcyjnych.

Podczas przetargu obligacji maklerzy zbierają oferty od potencjalnych nabywców. Wygrywa ten, kto zaoferuje najmniejszy procent. Aukcje w tzw. systemie holenderskim (Dutch auctions) odbywają się co miesiąc lub co tydzień. W czasie między kolejnymi przetargami obowiązuje stopa zwrotu z ostatniej licytacji. Rynek obligacji generuje tą drogą około 204 miliardów dolarów rocznie.

SEC podejrzewa jednak, że na rynku aukcji funkcjonują "równi" i "równiejsi". Ci ostatni to uczestnicy gry otrzymujący dodatkowe informacje od maklerów o ofertach konkurencji. Oznacza to, że maklerzy pracują w warunkach konfliktu interesów - z jednej strony są zobowiązani do bezstronnego prowadzenia aukcji, z drugiej - działają w interesie najlepszych klientów swoich banków inwestycyjnych. Uczestnik aukcji znający ofertę konkurenta unika bowiem składania oferty o zbyt niskim oprocentowaniu, co z kolei dzieje się ze szkodą dla emitującego obligacje.

Wśród wielkich firm objętych dochodzeniem znalazł się między innymi Bank of America, trzeci co do wielkości bank w USA. Władze tej instytucji zapowiedziały pełną współpracę z SEC. Według agencji Bloomberga, w domu maklerskim z St. Louis A.G. Edwards Inc. zawieszono już w obowiązkach w związku z aferą jedną osobę. Komisja Papierów Wartościowych i Giełd odmawia na razie komentowania przebiegu dochodzenia.