Poniedziałkową sesję można uznać za całkiem dobrą, mimo iż piątkowy zapał do kupna akcji z pewnością stracił przez weekend na swojej mocy. Niemniej, indeks WIG20 zakończył wczoraj sesję wzrostem rzędu pół procenta, co jest całkiem niezłym wynikiem biorąc pod uwagę słabe notowania zagranicznych indeksów. Dobrą wiadomością, która pozwoliła na takie zachowanie rynku, była wypowiedź kandydata na ministra finansów M. Gronickiego, który również deklaruje chęć ograniczania wydatków. Jest to zgodne z linią wytyczoną przez plan Hausnera i jak każdy krok w tym kierunku jest dobrze odbierany przez rynek.
Rynek znajduje się obecnie w połowie kanału bocznego, i jak na razie, nie należy oczekiwać wybicia w którąś ze stron. Obecne wzrost może być hamowany już przy poziomie 1700 pkt dla indeksu WIG20. Całkiem możliwe, że dobre dane dotyczące produkcji przemysłowej, a przede wszystkim cen produkcji sprzedanej, będą szansą na utrzymanie dobrych nastrojów także na najbliższych sesjach i WIG20 podejdzie pod górne ograniczenie kanału tj. do poziomu 1720-1730 pkt. Taki zasięg wzrostu wynika także z samej analizy dużych spółek, które albo pokonały już swoje opory jak KGHM i PKN, bądź też uparcie bronią poziomów wsparcia jak Pekao i TP, stwarzając sobie tym samym dobrą bazę do odbicia. Gdyby dalszy wzrost odbywał się szerokim rynkiem i z takim zapałem jak to miało miejsce w piątek mogłoby się zdarzyć, że i te wakacje upłyną pod znakiem wzrostu. Jednak jak na razie pozostańmy realistami i obecny wzrost traktujmy jedynie w kategorii odreagowania.
Zwróć uwagę:
KGHM - rosnące ceny surowca i gra pod wyniki pomogły w pokonaniu poziomu oporu na poziomie 28,70 zł.
Unikaj: