Poniedziałkowa sesja na hurtowym rynku papierów skarbowych przyniosła wzrost cen. Zanotowany został przy dość dużym, jak na ostatnie czasy, wolumenie obrotów. Dwuletnie obligacje zdrożały w ciągu dnia z 85,45 do 85,55 (rentowność 7,87%), pięcioletnie DS0509 - z 92,40 do 92,65 (rentowność 7,88%), a dziesięcioletnie DS1013 - z 83,20 do 83,4 (dochodowość 7,55%).
Wzrost cen, które pozwoliły inwestorom nareszcie odrobić część strat z poprzedniego tygodnia można przypisać dwóm czynnikom. Pierwszy z nich to poprawa nastrojów na tzw. rynkach bazowych, czyli rynku amerykańskim i europejskim (obligacje skarbowe państw unii walutowej), z którymi polski rynek obligacji wykazuje relatywnie dużą korelację. Od piątku posiadacze papierów z tych krajów, o dziesięcioletnim terminie wykupu, mogli się cieszyć blisko 1-proc. wzrostem wartości.
Drugi czynnik to oczekiwania inwestorów dotyczące opublikowanych o godz. 16.00 przez GUS danych makroekonomicznych o dynamice wzrostu sprzedanej produkcji przemysłu oraz indeksu cen PPI za czerwiec. Dane te okazały się mówić o nieco mniejszym tempie wzrostu zarówno produkcji, jak i indeksu PPI, co nie potwierdziło bardzo optymistycznych prognoz analityków, rządu i NBP. Może to być pierwszy sygnał, że podwyżki stóp procentowych w takiej skali, jak oczekuje tego rynek, nie będą potrzebne.