Krótkoterminowy trend spadkowy sprowadził notowania indeksu Nasdaq Composite do ważnego wsparcia (1876 pkt). Barierę tę tworzą dołki z listopada 2003 i maja 2004 roku. Biorąc pod uwagę fakt, że od blisko 10 miesięcy Nasdaq porusza się w trendzie bocznym, to z większym prawdopodobieństwem można oczekiwać, że krótkoterminowa przewaga niedźwiedzi wkrótce się zakończy. Mimo, że taką możliwość sugerują także wyprzedane wskaźniki techniczne (RSI dotarł do najniższego poziomu od dwóch lat), to z kupnem akcji lepiej jeszcze się nie śpieszyć.
Krótkoterminowi spekulanci powinni poczekać na pierwsze oznaki odradzania się kupujących. Za takie będzie można uznać między innymi udaną obronę wsparcia, potwierdzoną zwyżką ponad 1930 pkt. Trzeba jednak pamiętać, że nawet wtedy średnioterminowe perspektywy nie będą najciekawsze. Pojawią się wprawdzie spore szanse na ruch do górnego ograniczenia trendu bocznego, ale już jego przekroczenie nie będzie łatwym zadaniem. Opór ten znajduje się na wysokości 2150 pkt. W drodze do niego byki napotkają jeszcze jedną barierę podażową, która rozciąga się od 2050 do 2080 pkt (lokalne szczyty z kwietnia i czerwca).
Powody, dla których nie warto jeszcze kupować akcji firm technologicznych, są dość oczywiste. Rynek znajduje się na granicy kilkumiesięcznej konsolidacji i jej ewentualne opuszczenie dołem, powinno przynieść kontynuację niekorzystnej tendencji. Ryzyko pogłębienia przeceny poniżej 1876 pkt, wiązałoby się ze sprowadzeniem indeksu aż do około 1600 pkt. Taki zasięg wynika z wysokości obecnego trendu bocznego. Testowane właśnie wsparcie od ustanowionego w styczniu szczytu dzieli około 280 pkt. Oddalaniu szans na realizację pesymistycznego scenariusza nie sprzyja fakt, że na początku lipca doszło do przełamania długoterminowej linii trendu wzrostowego. Jak na razie, ranga tego sygnału sprzedaży jest pomniejszana przez fakt, że wygenerowany on został w trakcie trendu bocznego, ale może to tylko spotęgować chęć do pozbywania się akcji, gdy wsparcie zostanie pokonane.