- Pierwsze półrocze to był raczej martwy sezon - przyznał Rafał Wałkowski, dyrektor ds. controllingu Taleksu. W I kwartale obroty Taleksu wyniosły 12,2 mln zł, a zysk niecałe 100 tys. zł. Wyniki za II kwartał będą znane na początku sierpnia. Analitycy BDM PKO BP szacują, że sprzedaż spółki sięgnie 18 mln zł (12% mniej niż w II kw. 2003 r.), a zysk zamknie się kwotą 340 tys. zł. Rok wcześniej było to 570 tys. zł.
Słaba kontraktacja
W II kwartale Taleksowi nie udało się zdobyć żadnego dużego kontraktu. Wyjątkiem jest umowa na sprzedaż sprzętu komputerowego dla Compu Rzeszów za 7 mln zł. Będzie ona jednak realizowana dopiero w III kwartale. Z tego powodu przychody Taleksu w II kwartale pochodziły z realizacji długoterminowych umów ze "starymi" klientami (m.in. BZ WBK) oraz podpisanego w I kwartale kontraktu z Telekomunikacją Polską. Wartość tego zlecenia wyniosła 3 mln zł. - Długoterminowe kontrakty zapewniają nam przyzwoite marże i są dla nas stabilnym źródłem przychodów - stwierdził R. Walkowski.
Ożywienie w II półroczu
Znacznie lepsze dla Taleksu mają być ostatnie miesiące tego roku. - Obserwujemy wyraźny wzrost liczby zapytań ze strony potencjalnych klientów. Nasi handlowcy mają zdecydowanie więcej pracy - mówił przedstawiciel spółki. - Myślę, że są to pierwsze jaskółki nadchodzącego ożywienia, które w efekcie przełoży się na wzrost obrotów - dodał. R. Walkowski liczy, że jeszcze w tym roku Taleksowi uda się podpisać kilka znaczących umów. Nie wyklucza jednak, że realizacja i fakturowanie części z nich przesunie się na początek 2005 r.