Rating jest na poziomie przyznanym przez agencję Polsce. Według Cezarego Stypułkowskiego, prezesa PZU, jest to najwyższa ocena, jakiej udzieliło S&P instytucjom finansowym działającym w krajach Europy Środkowowschodniej. - Nieco niższy rating - BBB- ma Ceska Pojistovna, ale Czechy (mają A+ - przyp. redakcji) są oceniane nieco wyżej niż Polska - powiedział wczoraj. - Nasza siła finansowa i kredytowa jest oceniana podobnie jak Swiss Life czy Royal SunAlliance - dodał.
Są także zastrzeżenia
Ocena mogłaby być nawet wyższa, gdyby nie ostrożne podejście analityków S&P do sytuacji ekonomicznej w naszym kraju - w listopadzie, ze względu na rosnący deficyt budżetowy i dług publiczny, agencja obniżyła rating długoterminowych zobowiązań Polski w złotych (do A-2 z A-1). Perspektywa została zmieniona ze "stabilnej" na "negatywną". Dlatego m.in. S&P zastrzegła, że dalsze obniżenie ratingu Polski może znaleźć odzwierciedlenie w notach przyznanych grupie PZU.
Ekonomiści wysoko ocenili poziom środków własnych PZU i PZU Życie, ich działalność ubezpieczeniową, wysokość rezerw, a także pokrycie zobowiązań wobec klientów aktywami. Zgłosili jednak kilka zastrzeżeń. Ich zdaniem, portfel inwestycyjny grupy PZU nie jest odpowiednio zdywersyfikowany (przeważają w nim papiery Skarbu Państwa). Majątkowe PZU ubezpiecza zbyt mało nowych samochodów, co może spowodować przejściowe pogorszenie wyniku na podstawowej działalności. Z kolei PZU Życie ma niedostatecznie rozwinięty portfel ubezpieczeń indywidualnych.
Czyżby krok ku giełdzie?