PKP Cargo jest jednym z trzech największych kolejowych przewoźników towarowych w Europie. W I półroczu przewiozła 78,5 mln ton towarów. Jest także najbardziej dochodową spółką w grupie PKP (41 mln zł zysku netto). Zgodnie z obowiązującym rządowym programem restrukturyzacji i prywatyzacji kolei państwowych, sprzedaż akcji PKP Cargo była planowana na przełom 2005 i 2006 r.
Rządowa wykładnia
Analitycy powątpiewali w realność tego terminu. Do tej pory nie rozstrzygnięto przetargu na doradcę prywatyzacyjnego, a jego wybór miał nastąpić do końca marca. Osoby związane z zarządem PKP obarczają winą za ten stan ministerstwo infrastruktury. - Do tej pory nie ma wiceministra do spraw kolejnictwa. Nie można więc powołać zespołu sterującego, bez którego nie ma mowy o sfinansowaniu usług doradcy z pieniędzy Banku Światowego - powiedział nam przedstawiciel na wysokim stanowisku PKP.
Opóźnienie sprzedaży PKP Cargo potwierdził w piątek Krzysztof Opawski, minister infrastruktury. - Nie jesteśmy w stanie przygotować Cargo do tego, by zostało sensownie sprzedane przed 2007 r. - powiedział podczas posiedzenia sejmowej komisji infrastruktury. Według niego, nie ma jednak konieczności prywatyzacji PKP Cargo przed 2007 r., gdy polski rynek kolejowy zostanie w pełni zliberalizowany. Zmiana terminu wymusi korektę planu rządowego. Wystąpi o to prawdopodobnie samo PKP. - Z inicjatywy PKP może dojść do zmiany rządowego programu i przesunięcia aktualnie obowiązującego terminu sprzedaży na późniejszy - powiedziała agencji ISB Teresa Kalisz, członek zarządu grupy PKP ds. prywatyzacji.
Najpierw