Za nami kolejna sesja trendu bocznego. Inwestorzy z coraz większą niecierpliwością wyczekują sygnałów jego zakończenia. Jednak na razie nie za bardzo je widać. Kolejne ruchy w dół są bardziej wynikiem cofania się popytu niż wzrostu presji sprzedających. Podobnie ze zwyżkami, które nie wynikają ze skłonności do płacenia coraz więcej za akcje, ale bardziej z bierności podaży. Wszystkiemu towarzyszą niewielkie obroty. Wczorajsze notowania przebiegały zgodnie z tym schematem - zupełny brak kupujących spowodował zejście WIG20 pod kreskę, ale nie wyrządziło to większych szkód rynkowi.
Niepokojące było wyrównanie przez WIG-Banki lipcowego minimum. Na wykresie tygodniowym wypada ono mniej więcej na wysokości szczytu z sierpnia ub.r. Natomiast na wykresie dziennym nieco ponad 29 tys. pkt przebiega 200-sesyjna średnia krocząca. W związku z tym każdy kolejny większy spadek będzie równoważny z sygnałem sprzedaży, tym bardziej że w pierwszej połowie tego miesiąca przecięta została roczna linia trendu wzrostowego, a następnie przebity został majowy dołek. Zestaw ostrzeżeń jest całkiem pokaźny, a negatywne wrażenie potęguje nowy dołek wykresu siły relatywnej indeksu WIG-Banki wobec WIG.
Ewentualne przecięcie średniej z 200 sesji przez WIG-Banki byłoby niekorzystnym znakiem dla całego segmentu największych firm. Od ponad dwóch miesięcy WIG20 próbuje oddalić się od tej średniej, ale zagrożenie jej pokonaniem szybko wraca. Obecnie znów jest w zasięgu niedźwiedzi, bo dzieli od niej zaledwie 25 pkt. To każe kluczowe wsparcie wyznaczyć na wysokości 1642 pkt i przypuszczać, że wraz z zamknięciem poniżej tej bariery nastąpi udany atak na tegoroczne minimum.
Zaporę dla zwyżek od dwóch miesięcy stanowi 100-sesyjna średnia krocząca. Zatrzymała ona odbicia na początku i pod koniec czerwca, jak również wzrost rozpoczęty w połowie tego miesiąca. Zatem strefa 1723-1736 pkt jest silnym oporem i bez przedostania się ponad nią nie może być mowy o trwalszej poprawie notowań. Zachowanie kursów banków przemawia raczej za testem wsparcia, choć po wczorajszej sesji indeks dzieli od niego prawie dokładnie tyle samo, ile od oporu.